101

Odp: Prasówka i kontrowersje

Nowa ustawa, którą zaakceptował prezydent Dmitrij Miedwiediew opisuje reguły zachowania się i wyglądu w miejscach publicznych. Nowe przepisy nakazują Rosjanom ubierać się czysto i schludnie. Zakazane są też "siejące niezgodę" naszywki i symbole na ubraniach. Kobietom nie wolno będzie pokazywać się z ostrym makijażem, nie będą też ubierać spódnic krótszych niż 40 cm i szortów krótszych niż 35 cm. Panie mogą zapomnieć o głębokich dekoltach, czy odsłoniętym brzuchu. Nawet noszenie butów odsłaniających jednocześnie stopę i palce staje się wykroczeniem. Tak samo jak prześwitująca bielizna lub jej brak. Od zakazów istnieją nieliczne wyjątki - na przykład dekolt wolno odsłaniać paniom z małym biustem.

no i co panowie na to ? hmm

http://facet.wp.pl/kat,70996,wid,14413101,wiadomosc.html

Pogodnego dzionka big_smile

102

Odp: Prasówka i kontrowersje

to ja pitolę, nie jadę do Rosji chyba ze w golfie i workowatych spodniach roll

103

Odp: Prasówka i kontrowersje

stefan napisał/a:

dekolt wolno odsłaniać paniom z małym biustem.

Normalnie dyskryminacja hmm

Kłopoty są sitem, przez które przesiewamy naszych znajomych. Ci, którzy są za duzi, żeby przejść przez to sito, są naszymi przyjaciółmi. Arlene Francis

104

Odp: Prasówka i kontrowersje

Do końca 2012 roku wygaśnie program "Rodzina na swoim"
Sejmowe Komisje Infrastruktury i Finansów Publicznych odrzuciły propozycje PiS zakładającą przedłużenie programu "Rodzina na swoim" o 5 lat, do końca 2017 roku. Program wygaśnie do końca 2012 roku.

Program, który został zapoczątkowany w 2006 roku w trakcie rządów PiS zakładał, że państwo będzie spłacało przez pierwsze 8 lat 50% odsetek należnych od kredytu hipotecznego, przeznaczonego na zakup mieszkania dla młodej rodziny: - "Wiemy, że w pierwszym okresie te odsetki są najwyższe, dlatego tak ważne było wsparcie państwa" - uważa poseł Krzysztof Tchórzewski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury. "Rodzina na swoim" przestanie jednak funkcjonować w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Poseł Andrzej Adamczyk stwierdza, że ta decyzja posłów koalicji pogłębi kryzys na rynku mieszkaniowym. - "Już teraz są problemy ze sprzedażą wybudowanych mieszkań" - zauważa poseł Adamczyk. Oprócz konsekwencji dla rodzin, które już nie będą mogły uzyskać wsparcia od państwa, decyzja ta jest dotkliwa dla branży budowlanej. Sektor gospodarki, który ma poważne problemy w związku z krytyczną sytuacją przy budowie dróg po zakończeniu inwestycji, wpadnie w kolejne perturbacje związane z zapaścią na rynku mieszkaniowym.

"Rodzina na swoim" pozwoliła marzyć o mieszkaniu wielu rodzinom, które bez wsparcia państwa nie mogłyby się starać o kredyt, bo nie spełniają kryteriów ustanowionych przez bank.

- "Ta decyzja jest tym dziwniejsza, że program w zasadzie się samofinansował. Wpływy z VAT ze sprzedaży mieszkań w ramach programu według szacunku ekspertów wynoszą około 250 mln zł, kolejne 200 mln zł dają wpływy z CIT i PIT związane z ich wybudowaniem. Jednocześnie rocznie budżet państwa dopłacał około 400-450 mln zł do odsetek od zaciągniętych kredytów." - mówi Zbigniew Kuźmiuk, wykładowca z zakresu finansów publicznych Politechniki Radomskiej.

źródło; psychologia.net

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

105

Odp: Prasówka i kontrowersje

Przez śmiech do lepszego małżeństwa - znakomite video-seminarium Marka Gungora w Warszawie

Mała Akademia Rodziny zaprasza na rewelacyjne video-seminarium Marka Gungora: "Przez śmiech do lepszego małżeństwa". Pokaz odbędzie się 10 listopada 2012, od godz 9.30 do 15.00.

Organizatorzy zapewniają poczęstunek i praktyczną naukę budowania więzi między mężem a żoną w formie świetnej zabawy. Tematyka seminariów będzie obejmowała: różnice między mózgiem kobiety i mężczyzny, dobry seks w małżeństwie i jak nie zwariować w związku. Udział w seminarium polecany jest parom małżeńskim w każdym wieku.

Pokaz organizowany jest na dwóch telebimach w komfortowych warunkach, w budynku Społeczności Chrześcijańskiej "Puławska", przy ul. Puławskiej 114 w Warszawie. Koszt udziału jest symboliczny i wynosi 5 zł od osoby, płatne na miejscu.

Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja biletów.

Organizatorzy nie zapewniają opieki nad dziećmi.

źródło: psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

106

Odp: Prasówka i kontrowersje

To nie muszą być trudne święta

Święta Bożego Narodzenia nie wszystkim kobietom kojarzą się z przyjemnym okresem. Całą radość przysłaniają pośpiech, chaos i zmęczenie. Poza pracą zawodową mają na głowie gros przygotowań: sprzątanie, kupno produktów spożywczych, gotowanie oraz zrobienie prezentów. Wówczas nerwowa atmosfera odbije się na najbliższych i udzieli się całej rodzinie. Jak zauważa Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień "Wolmed", wcale nie musi być tak, że wszystkim zajmuje się wyłącznie jedna osoba - pani domu. Bo przygotowania wystarczy dobrze zaplanować, włączyć do nich całą rodzinę, a kilka prostych udogodnień sprawi, że także w okresie przedświątecznej "gorączki" uda się zaoszczędzić czas i zyskać chwile wytchnienia.

- "Istotne jest, by pani domu nie podchodziła bardzo ambicjonalnie do przygotowań świąt" - mówi Sławomir Wolniak. - "Nie wychodziła z założenia, że wszystko musi zrobić sama. Prace najlepiej podzielić tak, by każdy z członków rodziny miał w nich swój udział. Na kilka czy kilkanaście dni przed świętami trzeba zrobić rodzinną naradę i opracować plan działania. Po przydzieleniu każdemu części obowiązków okaże się, że na mamę, żonę czy partnerkę wcale tak dużo ich nie przypadnie. Nie jest też powiedziane, że każdy pokój musi być idealnie wysprzątany. No bo co się stanie, jeśli nie będzie?"

Odpuszczenie sobie pewnych rzeczy każdej pani domu sprawi ogromną ulgę i na pewno poprawi jej humor. Jeśli w wieczerzy wigilijnej będzie uczestniczyć liczna rodzina, dobrym pomysłem jest też zwrócenie się o pomoc w przygotowaniu posiłków do siostry, bratowej, mamy czy teściowej.

Źródłem dobrego samopoczucia dla każdej kobiety będzie natomiast sprawienie prezentu samej sobie. Ponadto każda pani domu, w okresie przygotowań, powinna znaleźć chwilę dla siebie i pójść do fryzjera czy kosmetyczki. Święta to przecież czas spowolnienia i spokoju. Jeśli będzie chciała go znaleźć dopiero w wigilijny wieczór, spędzając wcześniej długie dni na przygotowaniach, będzie to bardzo trudne. To, o czym kobiety bardzo często zapominają, to ich prawo do szczęścia. Wspólne przygotowania i nie branie na swoje barki zbyt wielu obowiązków, niewątpliwie stanowią dobry krok w zapewnieniu sobie psychicznej równowagi.

A co zrobić, by nadać świętom magiczną atmosferę, którą wiele z nas pamięta z własnego dziciństwa? Przede wszystkim warto się postarać, by wszystko przebiegało zgodnie z określonym rytuałem - można położyć sianko pod obrusem, rozpocząć wigilijną wieczerzę dopiero wtedy, gdy najmłodsi członkowie rodziny dojrzą na niebie pierwszą gwiazdkę, no i - oczywiście - czekać na świętego Mikołaja. Warto, by pojawił się w domu, w którym są małe dzieci. Ich radość z prezentów, które osobiście wręczy im gość z Laponii, to źródło ogromnego zadowolenia dla wszystkich. Można też wymyślić własne zwyczaje. Ważne, by się odbyły, bo są elementem scalającym rodzinę.

Jak podkreśla Sławomir Wolniak, święta są nie tylko okresem dawania, ale i brania. Dlatego prowadząca dom kobieta powinna posiadać umiejętność korzystania z pomocnej dłoni, którą wyciągają do niej członkowie rodziny. Nie należy robić wszystkiego za wszelką cenę i trzeba pozwolić sobie pomóc. Wszystko po to, by Boże Narodzenie przebiegało w atmosferze prawdziwego świętowania i bycia z najbliższymi.

Źródło: Psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

107

Odp: Prasówka i kontrowersje

Dla relaksu i dla przemyśleń.... nieco cytatów na temat:

Na jakim etapie swojego życia jesteś?
*
W życiu chodzi nie o to, aby mieć wszystko, czego się pragnie, ale o to, aby pragnąć wszystkiego, co się ma.

*
Każdy z nas, wszyscy znajdujemy się dokładnie w miejscu, które idealnie nam odpowiada, przez cały czas. I do dalszego rozwoju nie potrzeba nam niczego ponad to, co jest naszym udziałem w tej chwili.

*
Wszystko, co dostrzegasz, stanowi odbicie ciebie. A jeśli zwierciadła życia pokazują zniekształcony obraz, to wynik twoich własnych wypaczonych myśli na swój temat

*
W gruncie rzeczy wcale nie wytwarzasz rezultatów, tylko uświadamiasz sobie, że one już istnieją. Wszystko już zostało stworzone, a ty doświadczasz wyniku, jaki zdołasz wybrać, w zależności od Twojego pojmowania i postrzegania.

*
Każde zdarzenie w życiu jest cudem, jak samo życie. Życie ma za zadanie dostarczyć duszy idealnych narzędzi, idealnych okoliczności, idealnych warunków, do urzeczywistniania i doświadczania, ogłaszania i obwieszczania, objawiania i spełniania twej prawdziwej istoty. Toteż nie osądzaj ani nie potępiaj.

*
Jeśli do szczęścia potrzebne ci jest zaistnienie określonego wyniku, to jest to uzależnienie. Jeśli po prostu życzysz sobie określonego wyniku, to jest to upodobanie. Jeśli zaś nie masz upodobań w tym względzie, to jest to akceptacja.
Osiągnąłeś mistrzostwo duchowe.

*
Jeśli wierzysz, że wszystkie twe potrzeby zawsze zostaną zaspokojone, wtedy praktycznie nie masz żadnych potrzeb. I ta prawda, oczywiście, stanie się twoim udziałem w codziennym życiu.

*
“Potrzeba” powstaje wtedy, kiedy wydaje ci się, że istnieje coś na zewnątrz ciebie, czego nie posiadasz, a co twoim zdaniem jest konieczne dla twojego szczęścia

*
Podążacie drogą ewolucji, a nie autostradą do piekła.
Celem jest świadomość, nie zemsta.

*
Żadne życie nie jest bezcelowe! l żadne życie nie jest bez nadziei. Strach i wina to jedyni wrogowie człowieka.

*
Sposób, w jaki żyjesz, świadczy o tobie. Określają cię twoje wybory.
Każdy akt to akt samookreślenia.

*
Aby zmienić zachowania, które przeszły w nawyki, cechy charakteru, które się głęboko zakorzeniły – zadawaj sobie pytanie : “Czy tym właśnie jestem?” – to potężne narzędzie. Może wyzwolić przemianę. Ma w sobie moc, ponieważ nadaje kontekst temu, co się dzieje. Uwidacznia to, co robisz.

*
Trzymanie się przeszłości, jakby była rzeczywistością, nie służy nawet tym, którzy maja za sobą wspaniale dokonania. Nic bardziej nie hamuje rozwoju.
Nie spoczywaj na laurach ani nie rozpamiętuj swoich porażek. Zacznij od nowa, wracaj na “start” – w każdej chwili teraźniejszości.

*
Zmienianie uznawanych wartości świadczy o dojrzewaniu społeczeństwa.

*
Kiedy inni postrzegają, ciebie jako “złego”, nie chcą, abyś się zmieniał, gdyż pragną dalej mieć “racje”, jeśli chodzi o ocenę ciebie. To pozwala im usprawiedliwić sposób, w jaki ciebie traktują

*
Kiedy inni widzą w tobie “dobrego”, nie chcą, abyś się zmieniał, ponieważ pragną nadal na tobie “polegać”. To pozwala im usprawiedliwić sposób, w jaki spodziewają się, że będziesz ich traktował.

*
Nie jesteś tym, co zrobiłeś wczoraj, co powiedziałeś wczoraj, co pomyślałeś wczoraj.
Stwarzaj swą Jaźń na nowo w teraźniejszości. Nie przywiązuj się do etykietek.

*
Najdonioślejsze stwierdzenia na temat życia na ogół są intuicyjne. Wiesz, że są prawda, zanim jeszcze rozumiesz, jak i dlaczego. Są. wynikiem głębokiego wglądu, który wykracza poza dowody, logikę, rozum

*
Nie jesteś indywidualnym bytem, niemniej musisz poddać się indywidualizacji, aby ogarnąć i docenić doświadczenie całości. Pod tym względem wiec “dobrze” jest mieć ego, zważywszy na to, co starasz się osiągnąć.

Cytaty zaciągnięte z:  zenforest.wordpress.com

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

108

Odp: Prasówka i kontrowersje

Połowa rodziców, którzy posłali 6-latki do szkoły, żałuje swojej decyzji

Jak wynika z raportu, połowa rodziców, którzy posłali 6-latki do szkoły, żałuje swojej decyzji. Problemy dzieci przeważnie dotyczyły relacji rówieśniczych wynikających z różnicy wieku. Co siódmy rodzic przyznał, że jego dziecko płacze bądź przeżywa nasilony lęk w związku z koniecznością wyjścia rano do szkoły - pisze "Rzeczpospolita", która dotarła do raportu o gotowości sześcioletnich dzieci do rozpoczęcia edukacji szkolnej.

Z badania wynika, że ok. połowa rodziców (57,6 proc. w mniejszych miejscowościach; 47 proc. w większych ośrodkach), którzy zdecydowali się posłać sześcioletnie dziecko do szkoły, dziś już nie podjęłaby takiej decyzji.

Co trzeci rodzic zauważył u swojego dziecka liczne problemy adaptacyjne, wynikające z wejścia do szkolnej rzeczywistości. Częściej ten problem występuje w większych miastach - napisano w raporcie "Eksperyment - sześciolatki w szkole w ocenie rodziców i nauczycieli", przeprowadzonym przez Pedagogium - Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie.

Jak zaznacza "Rz", obserwacje rodziców potwierdzali nauczyciele. Wskazywali m.in., że "sześciolatki są mało odporne emocjonalnie, a ich tempo pracy jest bardzo wolne, co nie służy utrzymaniu ciągłości lekcji".

Badanie przynosi jeszcze jeden wniosek na temat wprowadzanej reformy edukacji. Otóż prawie jedna czwarta rodziców przyznała, że zdecydowała się posłać dziecko wcześniej do szkoły na skutek rządowej kampanii, która przekonywała o dobrym przygotowaniu szkół do pracy z 6-latkami. Dziś rodzice są rozczarowani stopniem spełnienia tych obietnic. Połowa rodziców narzeka na szkolną infrastrukturę, jedna trzecia na jakość pracy pedagogów - dodaje gazeta.

Źródło: Polityka.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

109

Odp: Prasówka i kontrowersje

Według mnie ,posyłanie 6-latka do szkoły
to odbieranie mu jednego roku dzieciństwa ,tym bardziej ,że dziecko nie potrafi sie zaadoptować do rzeczywistości szkolnej ,wg "Rz".

Niebo mnie nie chce - piekło boi się, że nim zawładnę....

110

Odp: Prasówka i kontrowersje

Honoratka napisał/a:

Według mnie ,posyłanie 6-latka do szkoły
to odbieranie mu jednego roku dzieciństwa ,tym bardziej ,że dziecko nie potrafi sie zaadoptować do rzeczywistości szkolnej ,wg "Rz".

według mnie rząd ma w tym taki plan - jeśli dziecko pójdzie wcześniej do skzoły to wcześniej o rok trafi na rynek prcy a i tak będzie pracował do 67 roku życia (i tak dłużej niż my) .... więcej kasy dla przestarzałej instytucji (która nie powinna mieć prawa bytu) - ZUS

111

Odp: Prasówka i kontrowersje

ines_ka napisał/a:

jeśli dziecko pójdzie wcześniej do skzoły to wcześniej o rok trafi na rynek prcy

Większej bzdury dawno nie czytałam, idąc Twoim tokiem myślenia naświetl mi skąd tyle bezrobotnej młodzieży i najwyższy wskaźnik bezrobocia od lat w Polsce

https://www.youtube.com/watch?v=mxIqyG_IJ2I

112

Odp: Prasówka i kontrowersje

Kandalis napisał/a:

Większej bzdury dawno nie czytałam, idąc Twoim tokiem myślenia naświetl mi skąd tyle bezrobotnej młodzieży i najwyższy wskaźnik bezrobocia od lat w Polsce

To nie jest tok myślenia ines_ki, tylko naszego rządu. Sama słyszałam wypowiedź na ten temat, jakiegoś polityka. Dla mnie to tez głupota, ale za politykami nie nadążysz... .

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

113

Odp: Prasówka i kontrowersje

Kandalis napisał/a:

Większej bzdury dawno nie czytałam, idąc Twoim tokiem myślenia naświetl mi skąd tyle bezrobotnej młodzieży i najwyższy wskaźnik bezrobocia od lat w Polsce

violka1 napisał/a:

To nie jest tok myślenia ines_ki, tylko naszego rządu. Sama słyszałam wypowiedź na ten temat, jakiegoś polityka. Dla mnie to tez głupota, ale za politykami nie nadążysz... .

no i co ja mam więcej do dodania .... mam nadzieję, ze referendum się odbędzie i reforma nie przejdzie

114

Odp: Prasówka i kontrowersje

Odpowiedź na wiele problemów małżeńskich tkwi być może w tym artykule poniżej. Długie.... ale warto przeczytać, choćby na raty wink .


"Gwiazdka z nieba, czyli o przesądach niszczących partnerstwo

Poszukując partnera bierzemy pod uwagę cały szereg cech. Oceniamy pod kątem pierwszego wrażenia, wyglądu, poczucia humoru, statusu materialnego czy skojarzeń z minioną miłością. Często konstruujemy, nie zawsze możliwy, obraz idealnej osoby, porównując kandydatów do tej fantazji. Jednak stereotypy i nasze marzenia często odbiegają od realnych możliwości poznania miłości życia. Jak więc wybierać, by wybrać dobrze?

Prawdopodobnie każdy z nas ma w głowie utrwalony stereotyp niezmordowanego w pokonywaniu smoczych przeszkód rycerza, w przypadku płci pięknej, oraz archetyp pełnej wyrozumiałości żony, matki i kochanki, jeśli chodzi o mężczyzn. Wpływ mają na to nie tylko kultura, media czy od lat utrwalane podziały ról społecznych pomiędzy płciami, ale i sama nauka. Według psychologów ewolucyjnych [*] kobiety szukają mężczyzn zasobnych i przejawiających duże zaangażowanie, dzięki czemu mogą mieć pewność, że partner nie porzuci ich w potrzebie (jakże wpisujące się w stereotyp zdobywcy na białym koniu). Mężczyźni natomiast szukają partnerek na podstawie fizycznego wyglądu, będącego dla nich oznaką zdrowia i płodności (bogini matka).

Szukam, więc jestem
Jednak pomimo wyników badań ukazujących, że wyżej wymienione stereotypy do dziś dnia mają swoje odzwierciedlenie w fantazjach, każdy z nas jest inny, ma różne wymagania i ceni sobie odmienne cechy przy doborze partnera. I nie ma także zasady, że przeciwności się przyciągają a partner "na miarę" musi być bratnią duszą. Dowolność i różnorodność to właściwie najlepsze aspekty poszukiwań kogoś, z kim mamy potencjalnie spędzić resztę życia. Oczywiście, są pewne cechy, które występują w dużej części opisów idealnego kandydata na przyszłego męża czy żony. Jak wynika z wielu badań, zarówno psychologicznych jak i socjologicznych, kobiety na pierwszym miejscu pod względem cech charakteru stawiają poczucie humoru, bezpieczeństwa oraz wysoką kulturę osobistą kandydata. Jeśli chodzi o aparycję i budowę ciała, w wynikach badań dominuje typ męskoosobowy "umiarkowanie umięśniony". Panowie w kobietach cenią sobie skromność i inteligencję.

Jak wynika z doświadczenia biura matrymonialnego Czandra, prowadzonych przez małżeństwo Magdę i Adama Grzesiaków, 90% kobiet, zgłaszających się do biura na pytanie: "jakiego szuka partnera?", odpowiada: "normalnego". "Co znaczy zazwyczaj - wyjaśnia Adam Grzesiak zajmujący się indywidualnym doborem partnerów do stałego związku - niesfrustrowanego, pracującego, lubiącego ludzi, zadbanego. Dla mężczyzn ważne jest żeby kobieta nie miała nierealistycznych oczekiwań, nie szukała księcia z bajki i podobała im się fizycznie. Przy bliższym poznaniu preferencji, zgłaszających się do nas Panów, okazuje się jednak, że nie obowiązuje jeden kanon urody i wbrew pozorom mężczyźni nie marzą o związku z Barbie, a zbyt pięknych kobiet po prostu się boją. Jedna z klientek biura, wicemiss Polonia, znalazła w Czandrze partnera dopiero po roku poszukiwań, gdy zdjęcia z profesjonalnej sesji zastąpiła fotografiami z wycieczki.

- "Wszyscy, ale szczególnie mężczyźni, nie lubią kobiet, które nie poradziły sobie z bagażem emocjonalnym poprzedniego związku i wnosząc go w nową znajomość" - dodaje Adam Grzesiak.

Nie odzierając z romantycznej poświaty moment spotkania się "tych dwojga", sam dobór towarzysza życia, dogrywania się, nie jest sprawą łatwą. Jest to proces długotrwałego pozbywania się wyobrażeń, przesądów, minionych przekonań, co do partnera, bycia we dwoje a także dużej otwartości na nowego człowieka i świadome "tu i teraz".

Mit = kit!
Według badań, stereotypy kultywowane w większości kultur i społeczeństw, nie mają odzwierciedlenia w zapytaniach o cechy partnera na całe życie. Dominujący atleci i mniej błyskotliwe, ale piękne blondynki to kandydaci na jedną noc. Jednak zapytani o cechy przyszłego męża czy żony, zdecydowana większość badanych zawsze brała pod uwagę cechy jakby przeciwne do tych przedstawionych w stereotypach. Wolimy mieć, więc w domu kulturalnego, umiarkowanie umięśnionego męża oraz inteligentną i niekoniecznie blond żonę. Poza stereotypami równie niszczące dla relacji są doświadczenia, zwłaszcza negatywne, z poprzednich miłosnych doznań. Po kilku nieudanych związkach tworzymy wokół pewnych cech otoczkę zagrożenia i niebezpieczeństwa, często jednak niepotrzebnie. Jeśli nie wyszło nam z architektem - unikamy wszelkich przedstawicieli tego zawodu, który z resztą później publicznie znieważamy. Gdy zabawna blondynka złamie nam serce, wzrok kierujemy w stronę cichej brunetki. Jest to naturalny odruch i myślenie z nim związane pojawia się praktycznie po każdym zerwaniu. Warto jednak rozsądnie spojrzeć na naszych "ex" i racjonalnie ocenić szanse potencjalnych kandydatów i kandydatek, którzy mają cokolwiek wspólnego z byłymi partnerami. Powinniśmy również uświadomić sobie, że owe "typy spod ciemnej gwiazdy" są personifikacją lęku przed kolejnym zranieniem. Ten jednak, jak podkreślają terapeuci, możemy pokonać poprzez uświadomienie sobie korzyści, jakie pomimo trudności, przykrości możemy uzyskać z relacji. Skupienie się na pozytywach, uzyskanych dzięki poprzedniemu związkowi, pozwoli poradzić sobie z trudnościami i porażkami. Te ostatnie mogą być twórcze, rozwojowe dla nas.

- "Psychoterapia odwołuje się do istnienia zadziwiającego zjawiska, jakim jest nieświadomość" - opowiada psycholog i psychoterapeuta Michał Czernuszczyk - "Jeśli doświadczamy konfliktu między tym, co świadome np. chcę się z kimś związać, a nieświadome - niejawna dla nas samych myśl w rodzaju: więzi są niebezpieczne i nietrwałe - to owe nieświadome w ten czy inny sposób da o sobie znać i zdominuje nasze postępowanie. Czy użyjemy przeciwko zbudowaniu związku narzędzi w postaci wygórowanych oczekiwań, czy też przestaniemy o siebie dbać, że nasz wygląd będzie zniechęcał innych, czy też tak skonstruujemy swoje życie, by skutecznie uniemożliwić sobie kontakt z kimś, z kim moglibyśmy się związać - to sprawa w jakimś sensie drugorzędna. Kłopot w tym, że wg teorii psychoanalitycznych wzorce, do których odwołuje się nieświadomość, powstają w bardzo wczesnym dzieciństwie i nie sposób do nich bezpośrednio sięgnąć. Sklasyfikowanie przekonań na nich zbudowanych jest szczególnie trudne, ponieważ zmagamy się nie tylko z treścią, ale i pewną konstrukcją, strukturą naszej psychiki."

Związki międzyludzkie nazywane są różnie w zależności od ich charakteru ? bywają chemiczne, pełne ekscytacji, ale także toksyczne, przepełnione negatywnymi emocjami. Bez względu jednak na to, jak nazwiemy partnera, związek, miłość czy zauroczenie - musimy pamiętać, że nic w nich nie jest pewne, nic nie może być przesądzone z góry czy dyktowane powszechnie panującymi stereotypami i wymaganiami. Ilu ludzi, tyle różnych gustów i oczekiwań. Warto dać sobie trochę czasu i skupić się na obserwacjach nie tyle potencjalnego partnera życiowego, co na obserwacjach samego siebie, swoich zachowań, oczekiwań a także doświadczeń z przeszłości. I nie liczyć na gwiazdkę nieba, ale skarb na ziemi."

Źródło: psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

115

Odp: Prasówka i kontrowersje

Ponad 1800 dzieci w Polsce odebrano rodzicom z powodu biedy

- "W Polsce odbiera się dzieci rodzicom tylko dlatego, że ci są biedni albo bezrobotni. Sędziowie i urzędnicy, zamiast pomóc, w ubiegłym roku rozłączyli z rodzicami ponad 1800 dzieci" - donosi "Super Express".

Z raportu przedstawionego w Sejmie przez resort polityki społecznej wynika, od początku 2012 roku dokładnie 1827 dzieci zostało zabranych rodzicom tylko dlatego, że ci byli biedni, nie mieli mieszkania lub byli bez pracy.

Urzędnicy nie potrafią pomóc ludziom w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Chcą pozbyć się problemu. Złożenie wniosku o odebranie dzieci wydaje się najłatwiejsze. A to przecież patologia - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Roman Górecki, prezes Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego "Nasze Gniazdo".

Górecki przywołuje przykład rodziny z 11 dzieci z biednej popegeerowskiej wioski w powiecie wejherowskim. Pod koniec czerwca szkoła zgłosiła problem do pomocy społecznej, a ta zaczęła pisać do sądu o odebranie dzieci. Powód: dzieci nie chodziły do szkoły.

Bo wszystkie pracowały w lesie. Zbierały jagody, żeby pomóc w domu - tłumaczy je Górski. To m.in. dzięki jego pomocy dzieci nie zostały zabrane z domu.

"Super Express" przypomina też historię Moniki S. samotnie wychowującej czworo dzieci, która zwróciła się do Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy z prośbą o pomoc w zakupie nowego pieca do grzania w domu. W rezultacie urzędnicy, zamiast jej pomóc, uznali, że lepiej będzie zabrać jej dzieci.

Tymczasem jak przypomina portal interia.pl podczas posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej wiceminister pracy Elżbieta Seredyn bagatelizowała problem wyjaśniajac, że odbieranie rodzicom dzieci z powodu ubóstwa to "na szczęście jest tylko jeden procent".

Źródło: psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

116

Odp: Prasówka i kontrowersje

30 sierpnia odbędzie się manifestacja rodziców przeciwko planom MEN wprowadzenia permisywnej edukacji seksualnej w szkole

Ponad 26 organizacji działających na polu prorodzinnym zapowiada udział w manifestacji 30 sierpnia w Warszawie przeciwko planom MEN wprowadzenia permisywnej edukacji seksualnej w szkołach. Organizacje te alarmują, że zmiany zapowiadane przez resort edukacji podyktowane są chęcią wprowadzenia narzucanych nam przez Unię Europejską elementów demoralizującej seks-edukacji, zgodnej z tzw. standardami WHO i postulatami środowisk LGBTQ.

W tych standardach znajdują się takie postulaty, jak np. zaznajamianie 4-latków z masturbacją. Sugerują one również promocję różnorodnych odmienności i ekspresji seksualnych (w tym zachowań homoseksualnych). Na Zachodzie cele te już dzisiaj osiąga się pokazując dzieciom materiały ocierające się o pornografię - wyjaśnia zrzeszenie organizacji pro-rodzinnych "Deprawacji w Edukacji".
Obecna szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska w swoim przemówieniu z dnia 9 lipca zapowiedziała zmianę podstawy programowej przedmiotu pn. "wychowanie do życia w rodzinie" (WDŻ) oraz włączenie treści "antydyskryminacyjnych" do programu "Bezpieczna+" i "Otwarta Szkoła" 2015/2016. Jest to odpowiedź na postulaty środowisk LGBTQ, które krytycznie oceniają dotychczasowy podręcznik do wychowania do życia w rodzinie. Ich zdaniem, niedopuszczalne jest, by szkoła wychowała uczennice i uczniów do heteroseksualnego, monogamicznego i trwałego małżeństwa. Zamiast promowania takiego modelu życia, szkolne wychowanie i edukacja powinno "w języku wolnym od podziałów i wykluczeń" rozwinąć przed młodzieżą pełną paletę różnych modeli i stylów życia do wyboru: od gejowskich bądź lesbijskich małżeństw po poliamoryczne (wieloosobowe), otwarte związki homo-, bi- i queer-seksualne - wszystkie traktowane jako tak samo dopuszczalne i równouprawnione wzorce.

Resort edukacji zamierza już od nowego roku szkolnego wprowadzić do programu wczesnogimnazjalnego m.in. prezentację stosunku płciowego oraz powierzyć prowadzenie zajęć grupom edukatorów seksualnych z zewnątrz. Możemy więc spodziewać się w szkołach obecności przedstawicieli skrajnych organizacji aborcyjnych i LGBQT, które mają międzynarodowe akredytacje przy ONZ - ostrzegają stowarzyszenia prorodzinne.

Z powyższych powodów w Warszawie, 30 sierpnia br. odbędzie się protest pod hasłem "Stop Deprawacji w Edukacji" przeciwko reformom wprowadzanym przez MEN. O godz. 12.00 sprawowana będzie Msza św. w intencji dzieci w Kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Zaś o godz. 13.00 na Placu Zamkowym rozpocznie się manifestacja.

Podobne manifestacje rodziców przeciwko zmianom w edukacji forsowanym przez lobby homoseksualne odbywały się już we Francji, Kanadzie, Niemczech i Włoszech.

Wprowadzanie niedostosowanej do wieku dzieci permisywnej edukacji seksualnej może mieć negatywne skutki dla dzieci i młodzieży. Zdaniem wielu ekspertów epatowanie permisywną seksualnością, nieadekwatną do faz rozwoju dzieci, oraz nieodpowiedzialne propagowanie treści związanych z tzw. tożsamością płciową, prowadzi do głębokich zaburzeń seksualności oraz tożsamości płciowej dzieci i młodzieży.
Przykładem spektakularnej klęski programu permisywnej edukacji seksualnej może być Wielka Brytania, która po wprowadzeniu edukacji seksualnej typu "B" (tj. biologicznej), w ramach której uczy się młodzieży m.in. stosowania antykoncepcji i rozdaje prezerwatywy, ma najwyższy w Europie odsetek ciąż wśród nastolatek i najwyższy odsetek aborcji wśród nieletnich. Rekordzistka dokonała 7 aborcji, zanim ukończyła 18 lat. Na tym tle korzystnie wyróżnia się prowadzona w Polsce edukacja seksualna typu "A" (zachęcająca nastolatków do abstynencji seksualnej) w ramach przedmiotu "wychowanie do życia w rodzinie". Po wprowadzeniu przed laty tego przedmiotu do szkół odnotowano opóźnienie wieku inicjacji seksualnej wśród młodzieży, w stosunku do poprzednich roczników. W zakresie chorób przenoszonych drogą płciową: kiły, rzeżączki, chlamydiozy oraz HIV/AIDS sytuacja w Polsce jest zdecydowanie najlepsza; a niektóre wskaźniki zachorowalności mamy nawet 1000 razy niższe niż w krajach zachodnich.


źródło: psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

117

Odp: Prasówka i kontrowersje

Pędzić zboczeńców albo tam gdzie pieprz rośnie albo razem z uchodźcami tam skąd przybyli czyli na czarny ląd wink

118

Odp: Prasówka i kontrowersje

Jak pomóc dziecku w nauce?

(...) każdy rodzic może do pewnego stopnia pomóc dziecku w nauce, pilnując, by przestrzegane były warunki sprzyjające przyswajaniu wiedzy.

  -  Regularny tryb nauki - postępom w nauce bardzo sprzyja regularność. Jeśli odrabianie lekcji i przyswajanie materiału odbywa się codziennie w podobnym przedziale czasowym, uczeń przyzwyczaja się do takiego trybu i w tym czasie łatwiej się koncentruje.
   - Przerwy w nauce - ludzki umysł nie jest w stanie efektywnie uczyć się przez kilka godzin bez przerwy. W trakcie nauki lub odrabiania lekcji przerwy należy robić nie rzadziej niż co 45 minut, a w razie potrzeby nawet co 30 lub co 15 minut.
   - Porządek na biurku - im mniej rzeczy, które mogą dziecko rozpraszać, tym lepiej. Dlatego w trakcie odrabiania lekcji na biurku powinny znajdować się tylko najpotrzebniejsze przedmioty. Biurko nie jest odpowiednim miejscem np. na zabawki.
   - Nauka na głos - kto sam to sprawdził, ten wie, że powtarzanie materiału na głos znacznie ułatwia naukę i pozwala doskonale przygotować się zarówno do odpowiedzi ustnej, jak i pisemnej. Nauka 'w myślach' rzadko przynosi podobne efekty.
   - Sprawdzanie postępów - choć ani dzieci, ani rodzice zazwyczaj tego nie lubią, sprawdzanie pracy domowej lub przepytywanie z lekcji przez rodzica sprawia, że uczeń bardziej angażuje się w naukę.
   - Czas na relaks i aktywność fizyczną - każdego dnia należy zaplanować nie tylko czas na naukę, ale również na zabawę, najlepiej taką, podczas której dziecko będzie mogło zużyć nadmiar energii. Dziecko po prostu musi się wybiegać i spędzić część czasu na zabawie, najlepiej na świeżym powietrzu.

Ale odpowiednie warunki to nie wszystko! Bardzo ważna jest również postawa rodzica lub innej osoby pracującej z uczniem, np. korepetytora. Niezwykle motywująco wpływa na dziecko fakt, że dorosły chwali jego postępy, docenia samodzielność, a więc potrafi nie tylko wytknąć błędy, ale także zauważyć osiągnięcia.

Niestety, rodzice mają z tym często problem. Zdarza się, że matki i ojcowie zbyt emocjonalne podchodzą do postępów swoich pociech w nauce. To z kolei może prowadzić do przesadnej krytyki wyrażanej w nie zawsze odpowiedni sposób. Kolejna trudność może wynikać z niewystarczającej wiedzy rodziców. Im dziecko starsze, tym rodzicowi trudniej wytłumaczyć lekcję lub sprawdzić zadanie.

Źródło: psychologia.net.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

119

Odp: Prasówka i kontrowersje

Gdzie w Polsce rodzi się najwięcej dzieci?

Zdecydowanym liderem jest województwo pomorskie ze współczynnikiem dzietności 1,396. Najbardziej „dzieciolubne” powiaty to: kartuski (współczynnik wynosi tam 1,814), wejherowski (1,604) oraz bytowski (1,587).

  zapraszam do przeczytania całego raportu

przynajmniej jakiś pozytyw  tongue tongue big_smile big_smile big_smile

Pogodnego dzionka big_smile

120

Odp: Prasówka i kontrowersje

Reforma edukacji - ważne zmiany w nowym roku szkolnym

Zniesienie obowiązku wysyłania 6-latków do pierwszej klasy, likwidacja egzaminu dla szóstoklasistów, likwidacja tzw. "godzin karcianych" i powrót drożdżówek do szkół - to tylko niektóre ze zmian w edukacji w nowym roku szkolnym 2016/17.

Podwyższenie wieku obowiązku szkolnego do 7 lat

Od roku szkolnego 2016/2017 obowiązkiem szkolnym objęte będą dzieci od 7. roku życia. Natomiast dziecko sześcioletnie ma obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego.

Dziecko 6-letnie na wniosek rodziców może być przyjęte do klasy pierwszej pod warunkiem, że korzystało z wychowania przedszkolnego w roku szkolnym poprzedzającym rozpoczęcie nauki w klasie pierwszej lub posiada opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej o możliwości rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej (w przypadku niekorzystania przez dziecko z wychowania przedszkolnego). Zatem do klasy pierwszej może pójść zarówno sześciolatek, jak i siedmiolatek.

Likwidacja sprawdzianu dla szóstoklasistów

Uczniowie klas VI nie będą musieli zdawać ogólnopolskiego egzaminu kończącego ich edukację na poziomie podstawowym. Sprawdzian dla szóstoklasistów zorganizowany w kwietniu 2016 r. był ostatnim. Zamiast sprawdzianu Centralna Komisja Egzaminacyjna będzie udostępniać szkołom narzędzia diagnostyczne, z których mogą one dobrowolnie korzystać. Pozwoli to szkołom dokonać wstępnej oceny poziomu wiadomości i umiejętności uczniów rozpoczynających III etap edukacyjny (gimnazjum).

Zmiana rozporządzenia dotyczącego sklepików szkolnych

Od 1 września zgodnie z tzw. rozporządzeniem sklepikowym Ministerstwa Zdrowia do szkół wracają tzw. drożdżówki. Dotychczasowe obowiązujące przepisy zostały uproszczone i złagodzone. W rezultacie do szkół ma powrócić m.in. pieczywo półcukiernicze oraz cukiernicze, w tym także drożdżówki, które będą musiały spełniać określone kryteria zawartości cukru, tłuszczu i soli. W sklepikach będzie można także kupić kanapki przygotowane z różnego rodzaju pieczywa.

Darmowy podręcznik

W roku 2016 szkoły otrzymują dotację celową dla uczniów klasy III szkoły podstawowej na podręczniki do języka obcego oraz dla uczniów klasy V szkoły podstawowej i uczniów klasy II gimnazjum na podręczniki wybrane przez szkołę. Szkoły otrzymują również dotację na materiały ćwiczeniowe dla uczniów klas I ? V szkoły podstawowej oraz klasy I i II gimnazjum.

W związku z tym w roku szkolnym 2016/2017 uczniowie klasy I, II, IV szkoły podstawowej oraz klasy I gimnazjum mają zapewnione bezpłatnie podręczniki (zakupione z dotacji w latach poprzednich), a uczniowie klas III i V szkoły podstawowej oraz klasy II gimnazjum mają zapewnione podręczniki zakupione z tegorocznej dotacji. Uczniowie klas I-V szkoły podstawowej oraz klas I i II gimnazjum mają zapewnione materiały ćwiczeniowe zakupione z tegorocznej dotacji. Ponadto uczniowie klasy I, II i III szkoły podstawowej otrzymają podręcznik zapewniony przez MEN.

Pilotażowy program nauki programowania w szkołach

Zmiany spowodują, że elementem powszechnego kształcenia informatycznego stanie się umiejętność programowania.

Możliwość odwołania się od wyniku egzaminu maturalnego

Zostaje wprowadzona możliwość odwołania się od wyniku egzaminu maturalnego. Od roku 2017 osoby przystępujące do egzaminu maturalnego oraz egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie będą miały możliwość odwołania od decyzji okręgowej komisji egzaminacyjnej w sprawie pisemnych wyników egzaminów maturalnych i potwierdzających kwalifikacje zawodowe. Powstanie niezależne Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego, które składać się będzie z doświadczonych egzaminatorów oraz ekspertów zajmujących się daną dziedziną nauki. Uczeń weryfikujący uzyskaną sumę punktów będzie miał gwarancję, że weryfikacji dokona osoba inna niż ta, która sprawdzała i oceniała jego pracę. Będzie także możliwość sfotografowania pracy egzaminacyjnej podczas wglądu w nią.

Uporządkowanie organizacji roku szkolnego

W wyniku nowelizacji rozporządzenia zajęcia dydaktyczno-wychowawcze będą kończyć się w najbliższy piątek po 20 czerwca, co oznacza, że najwcześniej może to nastąpić 21 czerwca, a najpóźniej - 27 czerwca. Zatem czas realizacji zajęć dydaktyczno-wychowawczych w roku szkolnym zostanie skrócony o kilka dni. MEN widzi ogromne zapotrzebowanie społeczne na utrzymanie tradycji polskiej oświaty, zgodnie z którą zajęcia dydaktyczno-wychowawcze w szkołach kończą się w drugiej połowie czerwca, ale nie w ostatnim dniu tego miesiąca. Dodatkowo skrócenie czasu przeznaczonego na realizację zajęć dydaktyczno-wychowawczych w roku szkolnym pozwoli na wcześniejsze rozpoczęcie, a w konsekwencji również zakończenie postępowania rekrutacyjnego do szkół.

Nowe zawody

Od 1 września 2016 uczniowie będą mieli możliwość kształcenia się w czterech nowych zawodach: technik szerokopasmowej komunikacji elektronicznej, technik automatyk, mechanik-operator maszyn do produkcji drzewnej oraz szkutnik. Dodatkowo utrzymana została możliwość dalszego kształcenia w zawodach opiekunka dziecięca i asystentka stomatologiczna.

Od nowego roku szkolnego 2016/2017 uczniom, którzy uczęszczają zarówno na zajęcia z religii jak i z etyki, przy wyliczaniu do średniej będą brane pod uwagę oceny z obu przedmiotów.

Likwidacja tzw. "godzin karcianych"

Od 1 września 2016 r. zostaną zniesione tzw. "godziny karciane". Dotychczas każdy nauczyciel w szkole podstawowej i gimnazjum musiał poświęcić dwie godziny w tygodniu, a nauczyciel szkoły ponadgimnazjalnej jedną godzinę na zajęcia pozalekcyjne. W związku z likwidacją obowiązku prowadzenia zajęć pozalekcyjnych w dotychczasowej formule, zaproponowano zniesienie obowiązku ich rozliczania. Jest to rozwiązanie korzystne dla nauczycieli, bo oznacza odciążenie ich od nadmiernych obowiązków biurokratycznych.

Zmiana systemu edukacji

Zmiany w strukturze oświaty, której założenia Minister Edukacji Narodowej przedstawiła podczas konferencji podsumowującej Ogólnopolską Debatę o Edukacji "Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - Dobra Zmiana" w Toruniu to: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum oraz dwustopniowa branżowa szkoła, która zastąpi obecną zasadniczą szkołę zawodową.

Jak informuje MEN zmiany będą wprowadzane stopniowo. Uczniowie rozpoczynający naukę w klasie VI szkoły podstawowej, w roku szkolnym 2017/2018 zamiast do I klasy gimnazjum pójdą do VII klasy szkoły podstawowej.

Źródło: w Polityce.pl

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

121

Odp: Prasówka i kontrowersje

Używanie marihuany powoduje uszkodzenie mózgu i może wywołać schizofrenię

Marihuana może na trwałe zmienić mózg młodzieży i spowodować zaburzenia psychiczne, w tym schizofrenię - twierdzi niemiecki psychiatra Rainer Thomasius.

Psychiatra Rainer Thomasius z Niemieckiego Centrum Uzależnień Dzieci i Młodzieży powiedział "Die Zeit", że poważne skutki regularnego używania marihuany nie są niemal nikomu znane, zwłaszcza młodym ludziom w okresie dojrzewania. A właśnie w tym okresie, gdy jeszcze rozwija się mózg, narkotyki - także marihuana - mogą wpłynąć na rozwój zaburzeń psychicznych. Thomasius mówi, że od od 5 do 7 proc. wszystkich niemieckich nastolatków cierpi na zaburzenia psychiczne związane z zażywaniem narkotyków. Część z tych zaburzeń ma ciężki charakter.

Wielu nastolatków sądzi, że lekkie narkotyki są dla nich nieszkodliwe. Tymczasem, jak wskazuje niemiecki psychiatra, marihuana może na trwałe zmienić mózg. Jeżeli dojdzie do jakiejś zmiany u młodej osoby, to nigdy się ona nie cofnie. Może dojść np. do zmniejszenia hipokampu, który odpowiada za pamięć. Nieprawidłowy rozwój tej części mózgu może doprowadzić do zaburzeń w przekazywaniu informacji z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej oraz spowodować kłopoty z orientacją przestrzenną.

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Melbourne pokazały, że częste zażywanie narkotyków może też uszkodzić ciało migdałowate, które odpowiada min. za regulację emocji, zwłaszcza strachu i agresji. Towarzyszy temu także obniżenie inteligencji.

Thomasius wskazuje też, że marihuana zaciera granicę między rzeczywistością a światem wyobraźni. - "Gdy przychodzą do mnie młodzi pacjenci, 5 proc. z nich ma symptomy psychotyczne" - powiedział. Większość cierpi na urojenia i halucynacje. - "Niektórzy nabawili się przez użycie narkotyków nawet schizofrenii" - dodaje psychiatra.

Liczne badania pokazują, że im częściej i dłużej w młodości zażywano marihuanę, tym większa jest szansa na rozwój schizofrenii w dorosłym życiu.

Źródło; psychologia.net

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

122

Odp: Prasówka i kontrowersje

Coś dla szefów, kierowników, przełożonych... być może "wielokrotnie" wink :

Na dywaniku u szefa, czyli jak dyscyplinować pracowników?

Takich rozmów nikt nie lubi. Zdarza się jednak, że pracownik nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, popełnia rażące błędy lub to co robi, nie przynosi oczekiwanych efektów. Wówczas przysłowiowe "wezwanie na dywanik" staje się dla przełożonego koniecznością.

W nowocześnie zarządzanej firmie szef nie musi mieć już klasycznego gabinetu z dywanem, na krańcu którego ustawione zostało biurko, za którym siedzi groźny szef. Obecnie relacje między menedżerami a pracownikami są często znacznie bardziej partnerskie i przebiegają w przyjaznej atmosferze. Wydawać się więc może, że dziś nikt już nie musi być "wzywany na dywanik", a pisanie o dyscyplinowaniu pracowników ma w sobie coś archaicznego.

A jednak - trudno całkowicie uniknąć sytuacji, w których przełożony musi zakomunikować pracownikowi swoje uwagi. W czasach, kiedy tak wiele mówi się o partnerskich relacjach, przeprowadzanie rozmów, podczas których trzeba wyrazić krytykę, wielu menedżerom przychodzi z wielkim trudem.

- Menedżerowie często skarżą się, że nie są w stanie zdyscyplinować swoich pracowników, ale bardzo częstą to oni sami są temu winni ? mówi Tomasz Pachoł, trener w firmie szkoleniowej Effect Group. - Szefowie bardzo często zastanawiają się, w jaki sposób postępować z pracownikami, aby ci nie zarzucili im nieuzasadnionej krytyki, ataku personalnego, stronniczości, czy braku wsparcia. Tymczasem rozwiązanie jest dość proste, choć wymaga żelaznej konsekwencji - podkreśla.

Jeśli menedżer chce, aby podwładni wykonywali swoją pracę w ustalony sposób lub pragnie wyeliminować określone postawy, musi stale podkreślać, co w organizacji jest zachowaniem pożądanym, a co nie będzie tolerowane. Od ustalonych reguł nie powinno być wyjątków, a na pewno nie może do nich dochodzić nagminnie, ponieważ brak konsekwencji doprowadzi do utraty autorytetu menedżera i - co gorsza - do podważania również innych zasad panujących w firmie.

Narzędziem, które dobrze sprawdza się w sytuacjach, gdy pracownicy nie do końca spełniają pokładane w nich oczekiwania, jest 4-etapowy model rozmów kompetencyjnych. Przeprowadzając rozmowy zgodnie z tym modelem, pracownik nie tylko otrzymuje jasną informację zwrotną na temat oczekiwań, jakie ma wobec niego przełożony, ale też zyskuje należną każdemu pracownikowi uwagę oraz wsparcie w dochodzeniu do wspólnie ustalonych celów.

- Zgodnie z nazwą, model ten składa się z serii czterech spotkań. Najlepiej, jeśli odbywają się one w odstępach około jednego miesiąca. Jeśli jednak problem tego wymaga, mogą być one wspierane przez dodatkowe, krótkie spotkania informacyjne, odbywające się np. raz w tygodniu - podpowiada Tomasz Pachoł.

1. Rozmowa (analiza problemu i działania korygujące)

Celem pierwszej rozmowy jest przede wszystkim diagnoza zaistniałej sytuacji. Podczas tego spotkania menedżer wprost mówi podwładnemu o uwagach, jakie ma wobec jego pracy lub zachowania. Jeśli uwagi te opierają się na relacjach innych pracowników (lub np. klientów), przełożony powinien sprawdzić, czy znany mu opis sytuacji pokrywa się z relacją pracownika. Chodzi o upewnienie się, że dokonane obserwacje są rzetelne i że pracownik nie uzna ich za niesłuszne lub krzywdzące.

Po ustaleniu stanu faktycznego, menedżer wspólnie z pracownikiem powinien uzgodnić dalszą ścieżkę rozwojową. Będzie to swoisty "plan naprawczy", którego celem powinno być wyeliminowanie problemów i osiągnięcie celów wyznaczonych podczas rozmowy.

2. Rozmowa + podsumowanie postępów pracownika

Najpóźniej miesiąc później menedżer powinien przeprowadzić ponowną, tym razem już kontrolną rozmowę z podwładnym. Ten etap ma na celu upewnienie się, czy pracownik faktycznie dąży do wyznaczonych celów. Niezwykle ważne dla podwładnego będą informacje zwrotne od menedżera - szczególnie, jeśli cele mają dotyczyć kompetencji miękkich, nie poddających się łatwej samoobserwacji.

- Często jest tak, że po pierwszej rozmowie pracownik chce dokonać zmian, ale zaraz potem wciągany jest do swojej starej strefy komfortu. W takiej sytuacji wsparcie ze strony przełożonego jest konieczne - podkreśla trener Effect Group.

3. Rozmowa + zapowiedź konsekwencji

Trzecia rozmowa przebiega w sposób podobny do wcześniejszej. Menedżer daje pracownikowi informację zwrotną, a jeśli wcześniejsze ustalenia nie zostały zrealizowane, bada przyczyny takiej sytuacji oraz proponuje kolejne działania korygujące.

Na tym jednak nie koniec. Jeśli przełożony zauważy, że pracownik lekceważy wcześniejsze ustalenia, tym razem powinien zapowiedzieć konsekwencje, do jakich doprowadzi dalsze lekceważenie wspólnie ustalonego "programu naprawczego". Pracownik powinien mieć świadomość, że to od niego zależy, czy ustalenia zostaną zrealizowane i ewentualnie, do jakich skutków doprowadzi brak zmian.

Ważne, aby zapowiadane konsekwencje były faktycznie możliwe do wprowadzenia. Nie powinny to być zapowiedzi bez pokrycia, tzn. takie, z których menedżer miałby się później wycofać.

4. Rozmowa + wyciągnięcie konsekwencji

Ta rozmowa może być po prostu podsumowaniem przebiegającym w doskonałej atmosferze i zakończonym serdecznym uściskiem dłoni. Stanie się tak, jeśli wcześniejsze etapy doprowadziły do oczekiwanych zmian.

Jeśli jednak zakładany program nie został zrealizowany, przełożony powinien upewnić się co do przyczyn tego stanu rzeczy. Dopiero mając pewność, że odpowiedzialność ponosi sam pracownik, menedżer powinien wprost poinformować go o - zgodnych z wcześniejszymi zapowiedziami - konsekwencjach.

Taka sytuacja będzie z pewnością trudna dla obydwu rozmówców, stanowi jednak logiczne i uczciwe zakończenie całego procesu. Pracownik nie został zaskoczony przykrymi konsekwencjami, ale był na nie przygotowywany i mógł im zapobiec, w związku z czym nie powinien odczuwać tego kroku jako formy ataku, czy też niesprawiedliwego traktowania.

- Praktyka menedżerska pokazuje, że taki model, o ile jest stosowany cyklicznie, wyrabia u pracowników przekonanie, że przełożony jest konsekwentny, zdeterminowany, ale również obiektywny, a przy tym pozytywnie ustosunkowany wobec podwładnego - mówi Tomasz Pachoł.

4-etapowy model rozmów kompetencyjnych pozwala reagować na trudne sytuacje w sposób spokojny i budujący wzajemne zaufanie. Ale jednocześnie nie odsuwa w nieskończoność konsekwencji wobec osób, które nie zamierzają przestrzegać zasad panujących w przedsiębiorstwie.

Model ten daje pracownikowi szansę oraz czas potrzebny na wprowadzenie zmian do swojego zachowania lub sposobu pracy, a menedżera skłania do wspólnej z podwładnym pracy nad rozwiązywaniem pojawiających się problemów. W takim ujęciu rozmowa dyscyplinująca przestaje więc być jałową krytyką, a staje się konstruktywną pracą skoncentrowaną na rozwoju kompetencji pracownika.

Źródło: psychologia.net

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

123

Odp: Prasówka i kontrowersje

Samobójcy wysyłają sygnały; trzeba być na nie wyczulonym

Czterech na pięciu samobójców wysyła jakieś sygnały. Dotyczy to również dzieci: opuszczają się w nauce, odsuwają od znajomych, mają zmienny nastrój, samookaleczają. Rodzice powinni być na takie symptomy wyczuleni - mówi kryminalistyk i suicydolog dr Andrzej Gawliński. Dr Andrzej Gawliński jest członkiem Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego i Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

Uważa on, że samobójstwo to czasami złożony proces, trwający nie tylko kilka godzin, dni, tygodni, ale i miesiące, a nawet lata, przy czym samobójca nie musi uzewnętrzniać swoich zamiarów. Jednak czterech na pięciu samobójców wysyła jakieś sygnały. Dotyczy to również dzieci. Te najczęstsze symptomy to: opuszczenie się w nauce, zmiany nastroju, odsunięcie się od znajomych, a nawet samookaleczenia. To też z pozoru niewinnie brzmiące słowa: "chcę zniknąć", "jestem nikomu niepotrzebny", "moje życie nie ma sensu" itd. Dlatego najważniejsze jest słuchanie dzieci. Jeżeli rodzic zauważa takie sygnały, to przede wszystkim powinien ze swoim dzieckiem porozmawiać. W żadnym wypadku nie uciekać przed problemem. Obawa przed taką rozmową jest naturalna, bo temat nie jest łatwy. Jeżeli rodzic sam nie czuje się na siłach, powinien zwrócić się do specjalisty - psychologa, psychiatry, aby ten podpowiedział, jak pomóc dziecku. To samo dotyczy nauczycieli. Trzeba też samemu ważyć słowa. Dla rodzica wypowiedzenie słów: "idź stąd"; "jesteś do niczego"; "znowu nas zawiodłeś" - to może być banał. Dla nastolatka, którego życie dynamicznie się zmienia, takie słowa mogą wzmagać poczucie beznadziei.

Liczba samobójstw młodych ludzi do 24 roku życia to około 500-600 przypadków rocznie, jak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji. Utrzymuje się więc ona na dość wysokim poziomie. Nie znamy jednak dokładnej skali tego zjawiska, ponieważ samych prób samobójczych jest znacznie więcej, a wiele z nich nie jest nigdzie zgłaszanych. Z danych podawanych przez policję wynika, że w latach 2000-2014 dokonano ponad 90 tys. prób samobójczych, spośród których niemal 77 proc. zakończyło się zgonem. Wszczęto ponad 28 tys. postępowań z artykułu 151 kodeksu karnego, czyli namawiania lub udzielania pomocy w targnięciu się na własne życie, stwierdzając przy tym 110 przestępstw. Jednak zaledwie 20 z nich skończyło się skazaniem.

Jak zauważa dr Gawliński, bywają sytuacje, kiedy to samobójcy wymuszali na najbliższej osobie pomoc w samobóstwie: - "Wymuszali, aby dostarczyła np. tabletki, nóż, czy wbiła gwóźdź w ścianę, aby samobójca mógł zawiązać na nim pętlę wisielczą. Sprawcy stawali się pomocnikami zbrodni wbrew swojej woli. Ulegali bliskim. Zdarzało się też, choć nieczęsto, że pomocnicy postanawiali odebrać sobie życie razem z samobójcą."

- "Każdy badany i opisany przeze mnie w książce przypadek był jednak zupełnie inny i dość kontrowersyjny. Przykładem może być historia pary, której wszystko układało się dobrze, dopóki dziewczyna nie zaszła w ciążę. Na początku mężczyzna nieskutecznie przekonywał dziewczynę, by ją usunęła. Później namawiał ją do samobójstwa. Gdy to też nie przyniosło "efektu", to zaczął ją przekonywać, że skoro się kochają, to najlepszym rozwiązaniem będzie wspólne samobójstwo. Mężczyzna jednak ewidentnie nie miał zamiaru odebrania sobie życia. Dziewczyna również nie zdecydowała się na ten krok. Później chłopak postanowił wymusić na dziewczynie samobójstwo, przynosząc na spotkania z nią nóż i mówiąc wprost: ?albo się zabijesz, albo ja się zabiję i to będzie twoja wina?. To też nie poskutkowało, więc dosypał jej do soku amfetaminy. Dziewczyna ostatecznie wylądowała w szpitalu." - mówi dr Gawliński.

źródło; psychologia.net

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile

124

Odp: Prasówka i kontrowersje

Ludziom wydaje się, że jakie tam młodzi ludzie mogą mieć problemy - dzisiaj jest zakochany, jutro cierpi z powodu zawodu miłosnego, a za tydzień już nie pamięta co było wczoraj. Taka przecież jest młodość.
A to wcale tak nie jest. Jeżeli każdy dorosły chociaż spróbowałby przypomnieć sobie co czuł, co przeżywał podczas wieku dorastania, to myślę, że nikt nie powiedziałby, że było to pasmo jednego wielkiego szczęścia, zadowolenia, zabawy i przy tym żadnych problemów. To, że w dorosłym życiu problemy są bardziej złożone, skomplikowane, nie znaczy że te u młodych ludzi są mniej ważne. Przeciwnie, myślę, że młody człowiek jeszcze nie umie radzić sobie tak z emocjami jak człowiek dorosły więc problemy emocjonalne są bardziej dla nich niebezpieczne. I najgorsze jest dla nich właśnie to lekceważenie, brak zrozumienia, niechęć do rozmowy.

Nie wszystko co pozytywne jest legalne. Nie wszystko co takie legalne, pozytywnym jest.

125

Odp: Prasówka i kontrowersje

Moja mama nie pamięta swojej nastoletniości (pytałam ją o to). Szczerze... ja też średnio ten czas pamietam wink . Coś tam mi świta, jakieś wydarzenia, ale nie utkwiło mi w głowie co wtedy czułam. Wtedy żyło się wg zasad, że dzieci i ryby głosu nie mają, a taki nastolatek to był też traktowany jak ryba. Toteż, pewnie stłamszona tamtymi zasadami nie pamiętam jak się czułam. Jeśli takich osób jest więcej, to trudno oczekiwać, że sobie przypomną, że porównają tamte czasy do obecnych.
W każdym razie trzeba mieć świadomość, że dziś w erze rozwijającej się cywilizacji, więcej jest przyczyn depresji, więcej możliwości by do niej kogoś doprowadzić. Toteż bądźmy czujni, miejmy dobry kontakt z dzieckiem. To zaprocentuje w trudnych chwilach.

"Prawdę można mówić tylko mądrym ludziom, dla innych trzeba mieć dobre słowo".

Miłego dnia smile