1

Temat: jogging

Witam,

szukam kogoś, z kim mogłabym regularnie 3- 4 x w tygodniu pobiegać 8 - 10 km  w Kartuzach , w tempie ok. 5.30 min/ 1 km, najlepiej  ok 30- tki ;-)

Dodam,że  biegam od kilku miesięcy, ostatnio jednak mam zastój ...

Pozdrawiam  biegaczy i biegaczki z Kartuz :o)

2

Odp: jogging

Z chęcią bym sobie pobiegał, powiedz mi jeszcze w jakich godzinach biegasz wink to może się dostosuje.
_____________
        kurtki męskie - sprawdź

3

Odp: jogging

Pozwolę sobie na wtrącenie się...

Catelyn, moim zdaniem to wcale nie chodzi o brak motywacji, który zapewnić Tobie ma umówienie się z inną osobą. Oczywiście motywacja jest bardzo ważna i polecam umawianie się.

W Twoim przypadku dopatrywałbym się jednak innych problemów. Mianowicie, szybko doszłaś do raczej sporych dystansów. Poświęć więcej czasu na rozgrzewkę oraz ćwiczenia siłowe i rozciągające po bieganiu. Ja zaczynałem od biegania pętli, która miała 2,4 km. Tyle że z kolegami ganialiśmy do wytrzeszczu oczu wink. Później kolegom się znudziło, więc biegałem w różnym tempie. Pierwszą zimę odpuściłem. Wiosną powrót do biegania. Drugiej zimy przekonałem się, że pogoda na bieganie nigdy nie jest zła, ewentualnie strój może być niewłaściwie dobrany, ale to też było latanie na pętli o długości około 4 km w czasie około 15 minut. Byłem tak lekko ubrany, że gdybym skręcił sobie nogę na lodzie, to bym najpewniej wrócił do domu z zamarzniętym ubraniem i odmrożeniami ciała tongue. Przy takich treningach rozgrzewka zajmowała przynajmniej pół godziny, a ćwiczenia po biegu około godziny. Wiem, fun jest z biegania, ale biegać trzeba umiejętnie, aby nie skończyć np. z perspektywą operacji kolana, co wśród biegaczy amatorów nie jest rzadkim przypadkiem...

Oczywiście nie musisz ograniczać biegania do mojego dawnego poziomu, ale pamiętaj o jednej z zasad: obciążenia biegowe (kilometraż) można zwiększać tydzień do tygodnia o nie więcej niż 15%, aby nie nastąpiło przetrenowanie. Gwałtowne skoki w liczbie przebiegniętych kilometrów nie wpływają dobrze na stan organizmu.

Opiszę to na przykładzie: poważne przygotowanie do maratonu polega na tym, że przez 10 tygodni przed startem realizujesz szczegółowo zaplanowany trening. Poza ostatnimi dwoma tygodniami, w których jest lekkie wyluzowanie, lata się po około 120 km tygodniowo. Żeby rozpocząć taki trening i nie wykończyć się w pierwszym tygodniu, kilometraż zwiększa się stopniowo, a trwa to na oko jakieś 3 miesiące. Oczywiście startując z poziomu lightowego, a nie zerowego, tj. robienia około 40-50 km tygodniowo.

Zdarza się, że organizm buntuje się już przy próbie zwiększania kilometrażu z poziomu 40-50 km. Może się wtedy okazać, że już pół roku przed planowanym startem wiesz, że nie będą zrobione przygotowania hardcorowe. Po prostu nagle nie zmienisz objętości treningowej bez zajeżdżania organizmu, a skoro organizm zajedziesz, to wyniku nie będzie...

Obecnie, od kilku tygodni, sprawdzam, jak mój organizm zareaguje na marszobieg na dystansie około 4 km, co nie zmienia faktu takiego, że kiedyś biegałem sporo. Łącznie z maratonami i dłuższymi biegami tongue

Życzę Wam obojgu czerpania przyjemności z biegania smile

Pozdrawiam
Japco

P.S. Kto oglądał biegi maratońskie zorganizowane przy okazji Mistrzostw Europy? smile

4

Odp: jogging

Ja z innej beczki. Możecie polecić jakieś dobre, niezbyt drogie buty do biegania?

5

Odp: jogging

Trochę Ciebie zaskoczę. Nie ma czegoś takiego jak buty do biegania. Ja zaczynałem od najzwyklejszych tenisówek. Biegałem w nich nawet w czasie niskich temperatur. W takich butach przeleciałem pierwszy maraton. Przed drugim kupiłem buty firmowe marki Nike. Pięty miały wyżej, palce niżej, poduszka jakaś, po prostu te buty pchały do przodu. De facto wymuszały one inny sposób biegania. Przed trzecim maratonem kupiłem startowe Adidasy. One miały bardzo delikatną podeszwę, ogólnie całe były delikatne i leciutkie. Tak na prawdę, poza firmą, niewiele różniły się w swoich cechach od tenisówek. Oczywiście na początku przypuszczalnie miały one lepszą amortyzację od zwykłych tenisówek. Po kilkuset kilometrach straciły one już tą cechę.

Obecnie raczej nie byłbym w stanie biegać "ostro" wyłącznie w tenisówkach. Muszę zmieniać buty. Stopy, po wielu latach biegania w butach firmowych, są zbyt delikatne. Buty firmowe, albo ogólnie buty typu adidas, są pewnego rodzaju butami rehabilitacyjnymi. Dostosowują się one do stopy i chronią ją, przez co staje się stopa bardziej delikatna i podatna na urazy w przypadku przeciążeń...

Kiedyś kupiłem buty niefirmowe, za grosze. Niby typu adidas. I tutaj należy podkreślić, że były one na czarnej podeszwie. Po ich wypróbowaniu odniosłem wrażenie, że w tego typu podeszwach jest jakiś dodatek, który sprawia, że są one na tyle twarde i niepodatne na dostosowywanie się do stóp, że ... lepsze są zwykłe tenisówki... Mam teraz uraz do butów na czarnej podeszwie. Raczej nie kupiłbym takich...

Jakiś czas temu kupiłem buty z Lidla. W sumie nie było mi dane, abym je bardzo mocno eksploatował na treningach. Przy normalnym użytkowaniu nie udało mi się zauważyć, aby jakością te buty odbiegały od firmowych. Kupiłem te buty z myślą, że wytrzymają 2-3 miesiące. W najlepszym wypadku pół roku. Cena w końcu była około 4 razy niższa niż cena butów znanych firm. Wytrzymałością jednak nie odbiegają one od butów firmowych. Sądzę, że potwierdza się opinia, że w Bangladeszu lub innym kraju robią na jednej taśmie buty ze znaczkiem firmowym i bez tego znaczka. Różnica jest taka, że te ze znaczkiem muszą kosztować dużo więcej, aby producent zarobił na reklamy i sponsorowanie różnego badziewia...

W środowisku biegowym uważa się, że dobre buty biegowe firmowe mają wytrzymałość około 500 km. Po takim dystansie amortyzacja buta traci swoje właściwości. W przypadku biegacza długodystansowego, który robi nawet około 150 km tygodniowo oznacza to, że musiałby zmieniać buty raz w miesiącu. Oczywiście tak się nie robi. Można ewentualnie kupić nowe buty na ważny start i je delikatnie rozbiegać na kilku treningach.

Laicy twierdzą, że bieganie to najtańszy sport. Jedziesz na poważne zawody. Stówka lub dwie za wpisowe. Od trzech do pięciu stówek na buty firmowe. Bawisz się w odżywki, suplementy diety i inne rzeczy. Nocleg przed biegiem na miejscu. Żaden problem, aby wydać na jeden ważny start tysiaka big_smile

Osobiście do kwestii butów podchodzę obecnie luzacko. Gdy stopy się odzywają, zmieniam buty. Inne ułożenie stóp, inne przenoszenie obciążeń, inaczej mięśnie nóg pracują, inny sposób biegania... To trzeba zmieniać, technikę biegu także trzeba zmieniać, aby zobaczyć, czy inne mięśnie są sprawne... Staram się zajeżdżać buty do końca. Mam kilka par takich, które niemal wyglądają jak sandały. Wyrzucam je wtedy, gdy coś mi uwiera. Gdy np. tył się przetarł i Achilles krwawi, albo gdy rozlatują się na zgięciu palców. No właśnie. Gdy kupujesz buty, zegnij je tam, gdzie będą się zginały palce. Sprawdź, jak wyglądają wzmocnienia w tym miejscu, gdyż najczęściej uszkodzenie tego miejsca kończy żywot butów. Podeszwy nigdy nie udało mi się zajechać tak jak w tenisówkach - na boisku przy SP1 w K-zach w podstawówce graliśmy tyle, że z podeszwy zostawała otoczka. Gdy skarpety się zaczynały przecierać, to trzeba było udać się do sklepu, zamiast na boisko hmm

Pozdrawiam
Japco

6

Odp: jogging

Bardzo chętnie jestem z żókowa tylko najpierw muszę zarobić sobie na strój do biegania bo zbliza się zima. Myslałem o regularnym bieganiu jednak potrzebuję troszkę pieniędzy na bieliznę termoizolacyją która nie bedzie przepuszczać zimna.
Pierwsza wypłata activeshop24.com.pl/damskie/ kupuję i możemy się zgadać na maratony. Startujecie w jakiś zawodach w powiecie kartuskim?

7

Odp: jogging

Adam, chcesz kupić sobie kurtkę narciarską dla kobiet?

8

Odp: jogging

Japco,

biegałam w kartuzach z kolegą, ale kolega nabrał szybszego tempa, i woli sam biegać,niż dopasowywać się do mnie. Po zmroku bezpieczniej jest pobiegać z kimś, ludzi mniej na ulicach, i większy luz. Po lasach też fajnie pobiegac, np do Kos, ale kobiecie trudniej, ponieważ  jest narażona na większe niebezpieczeństwo.

nie doszłam w krótkim czasie do długich dystansów, bo już wczesniej kiedyś biegałam, poza tym od ponad 2 lat ćwiczę systematycznie, w tym również  wykonuję ćwiczenia siłowe. Moje tempo nie jest jakimś cudem, poza tym  ja się dostosowuję do grupy :-)

W tym roku  wzięłam udział w 8 biegach z cyklu Kaszuby biegają ,w tym zaliczyłam jeden półmaraton , pozostały jeszcze dwa biegi : w Złotej Górze ( 20 września)  oraz w Żukowie w październiku. Zapraszam ! :-) Super zabawa no i przy okazji można poznać naprawdę fajnych ludków :-)

Co do butów ...kupiłam buty z Decathlonu za 55 zł , na początek dla amatorki biegania są super, na 2- 3 wybiegania w tygodniu, polecam. Z czasem kupię sobie lepsze,ale na tę chwilę te w zupełności mi wystarczają.

Co do bielizny termoizolacyjnej.. niestety sama jeszcze się w nią nie zaopatrzyłam,ale pewnie to zrobię w niedługim czasie. Pod koniec  roku 2013 biegałam w październiku, listopadzie, grudniu bez tych fajnych wdzianek, ubierałam się na cebulkę,ale  bez przesady. Dałam radę, i nie zachorowałam ani razu smile

Towarzystwo do biegania już mam, kolegę z Kartuz, który też bierze udział w biegach z cyklu Kaszuby biegają.Pewnie niebawem będziemy sobie truchtać na promenadzie :-) Można się  przyłączyć, w grupie naprawdę biega się  przyjemniej :-)


P.S Wpisowe na Kaszuby biegają  to głównie kwota 25 zł, po terminie 10 zł więcej, w dniu zawodów 45 zł.

Pozdrawiam :-)

9

Odp: jogging

Na Złotej Górze dyszka - umarłbym w połowie tongue . Nie ten moment. Muszę uważać na swoje nadwrażliwe zatoki. Jeśli zacznę zbyt gwałtownie, to kolejną próbę będę mógł zrobić za kilka lat... Poza tym ostatnio smołowałem dach, przez co stopy mnie nawalają tak, jakbym na "Harpaganie" był po przejściu co najmniej 80 km hmm . Gdy stopy nie współpracują, mięśnie nóg nie są w stanie prawidłowo przenosić obciążeń. Bardzo sztywno się biega w takim przypadku... Próbowałem sobie zrobić masaż w połowie tygodnia, ale wczoraj znowu byłem kilka godzin na stromym dachu... Trzy razy kąpałem się w jeziorze w ten weekend, ale przy tym problemie raczej powinienem mięśnie wygrzać w saunie, a nie ziębić w jeziorze... Nie mogłem się jednak powstrzymać - pogoda była całkiem niezła. W zeszłym tygodniu w zimnej wodzie było cieplej, niż po wyjściu z wody, bo taki nieprzyjemny wiatr był hmm Teraz na powierzchni było bardzo przyjemnie. Słoneczko mogło ciało ugrzać smile

Bieganie po lasach po asfalcie? Tak też można. Póki co staram jednak latać po miękkim. Ostatnie minuty w lesie latam na wyczucie. Dzikie zwierzęta mnie na razie nie atakują. Dawno temu wataha psów na mnie szczekała w lesie, ale ... zboczyłem z drogi w ich kierunku... Nie dogoniłem ich jednak... To są dzikie lub pół-dzikie zwierzęta, dlatego dla nich biegacz to zwierzyna, która ucieka, a więc się boi, co oznacza, że jest słabsza, a więc można taką zwierzynę gonić...

Jeśli masz podstawy, to rzeczywiście 10 km Tobie nie straszne. Jednak po przerwie także powinnaś zaczynać spokojnie. Nie dostosowuj się do innych. Słuchaj Swojego organizmu. Czasem zmuszaj się do wyjścia na trening, ale skróć go, jeśli ciało zgłasza sprzeciw. Rozgrzej ciało, rozruszaj mięśnie, niech serce wpadnie na obroty, a skóra się oczyści. Jednak takiego dnia wygrzej się w wannie, bo może to jest Tobie bardziej potrzebne niż trening w pełnym wymiarze.

Buty. Sądzę, że każdy musi przetestować pewne rzeczy na własnej skórze. Nie spiesz się z zakupem butów "lepszych". Może się okazać, że one wcale nie są lepsze. A próbowałaś kiedyś pobiegać bez butów? Oczywiście nie sugeruję, abyś latała na boso po mieście. Gdy pobiegasz na boso, przekonasz się, że buty zmieniają technikę biegu... Na boso lata się raczej na palcach, a np. klasyczna technika biegacza długodystansowego to praca całej stopy, poczynając od lądowania na pięcie. Na pięcie się ląduje, gdyż na to pozwala amortyzacja butów. Na boso przy tej technice trzeba mieć spore wyczucie, aby pięty sobie nie poobijać...

Bielizna termoizolacyjna? Jakoś trudno jest mi uwierzyć, że takie coś może sprawnie działać... Jeśli czyta ten post ktoś, komu taka bielizna służy, to niech podzieli się swoimi doświadczeniami...

Każdy ma swoje tempo. Każdy ma swoje potrzeby. Bieganie grupowe ma sens, gdy najpierw leci się spokojnie, dostosowując tempo do najwolniejszej osoby... Na koniec jednak warto przebiec kilka kilometrów - każdy w swoim tempie...

Kiedyś biegliśmy grupą. Było 18 stopni mrozu. Na dworze było już ciemno. Polecieliśmy do gaju. Z ust wydobywała się para. Płuca rozrywało kłujące powietrze. Słychać było tylko chrzęst śniegu i nasze oddechy. Wszystko stłumione, bo śnieg wycisza odgłosy. Inne dźwięki nie dochodziły... Biegłem na końcu, rozglądając się, czy coś nie czai się w lesie. Po lewej stronie mieliśmy Kartuzy pod kopułą światła - mróz sprawiał wrażenie, jakby światło nie mogło się unieść ponad pewien poziom. Nad nami było tysiące gwiazd - byliśmy w mroku, dlatego były doskonale widoczne.

Nietypowe, niezapomniane zdarzenia to esencja biegania: macanie nogami asfaltu na środku ulicy na Zaspie, gdy światło wysiadło na całym osiedlu; latanie w nocy brzegiem morza - szukanie tego wąskiego pasa między luźnym piaskiem i atakującymi falami; zimowy bieg brzegiem morza w Sopocie, po zamarzniętej plaży - oczywiście chwila nieuwagi i zaliczyłem glebę, jednak zanim zdążyłem się zorientować, już byłem na dwóch kończynach dolnych; latanie w czasie zamieci śnieżnej nadmorską promenadą - na szczęście pod lampami była jakaś widoczność, przez co nie zderzyłem się z innym biegaczem; próba osiągnięcia maksymalnej prędkości na asfalcie - muskanie palcami nawierzchni; widok Bydgoszczy z oddali podczas pierwszego półmaratonu; latanie w kolcach, przeznaczonych raczej na tartan, po zaśnieżonym lesie; rozluźnione uda M.Z., gdy ta mnie wyprzedzała w okolicach 35. km maratonu tongue . Takie tam różne widoki, zdarzenia, sytuacje przypadkowe, które nadają smak zabawie w bieganie smile

Pozdrawiam
Japco

10

Odp: jogging

Nie czytajcie tego "Japco". Koleś na siłę udaje eksperta, a pisze takie bzdury, że nóż się otwiera w kieszeni.

Po fachowe porady odsyłam między innymi na magazynbieganie.pl

11

Odp: jogging

Hej,

jednak  potrzebna mi malutka joggingowa  "grupa wsparcia" do towarzystwa :-)

Kto preferuje  bieganie w godz. ok 19.00 - 20.00 .... średnio 3 razy w tyg, powiedzmy po dwa kółeczka wokół promenady ? ;-)

12

Odp: jogging

Japco, interesujące masz "przygody" ,ale trzymajmy się tematu.
Założ sobie bloga big_smile

Pozdrawiam :-)

13

Odp: jogging

ArkadiuszRiposta napisał/a:

Nie czytajcie tego "Japco". Koleś na siłę udaje eksperta, a pisze takie bzdury, że nóż się otwiera w kieszeni.

Po fachowe porady odsyłam między innymi na magazynbieganie.pl

Zdecydowanie nie jestem teoretykiem, a praktykiem. Możesz się ze mną nie zgadzać. Nawet chciałbym, abyś napisał, jakie jest Twoje spojrzenie na różne sprawy. Np. pytałem, czy ktoś ma do czynienia z jakimiś specjalnymi ubrankami. Mam w nogach kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, a zawsze uważałem, że podstawa jest taka, aby w chłodne dni nie przewiać sobie korpusu (płuca, nerki, trzewia). Poza tym z mojego doświadczenia wynika, że kolka częściej pojawiała się, gdy na brzuch napierał wiatr, dlatego na zawodach zawieszałem numer startowy na wysokości brzucha, a nie klatki piersiowej, mimo że o tak zawieszony numer startowy można haczyć dłońmi. Funkcjonalności specjalnych "ubranek" nie udało mi się zbadać.

Arek, na tego typu fachowe porady na portalach sponsorowanych przez firmy, które produkują buty, trzeba patrzeć trochę z przymrużeniem oka. Trzeba dyskutować. Wymieniać doświadczenia. Testować. Na pewno jednak nie można wierzyć tym, którzy zarabiają na naciąganiu potencjalnych biegaczy. Kiedy rynek się rozwijał, kupowałem jakieś gazety biegowe, które krążyły w drugim obiegu. Wyłącznie można było je kupić od biegaczy, którzy się zajmowali rozprowadzaniem ich, a więc najłatwiej było je dostać na zawodach biegowych. Jak chcesz zobaczyć, jak wyglądał dawniej świat biegowy, mogę je poszukać i Tobie pożyczyć. Jeśli zaś nie wierzysz, że mam pewne doświadczenie w bieganiu (najprawdopodobniej niewiele osób w tym powiecie ma większe w amatorskim uprawianiu biegów długodystansowych), mogę pokazać Tobie jakieś pamiątki z biegów. Odezwij się na priva, jeśli chcesz.

Pozdrawiam
Japco

14

Odp: jogging

Catelyn napisał/a:

Japco, interesujące masz "przygody" ,ale trzymajmy się tematu.
Założ sobie bloga big_smile

Pozdrawiam :-)

Tego typu rzeczy, które warto zapamiętać, nie zdarzają się często, dlatego do bloga to się nie nadaje. Nie czytałem żadnego bloga, bo zakładam, że ich autorzy mają za zadanie każdego dnia trochę poprzynudzać, aby ktoś najlepiej codziennie czytał ich twórczość. Wszak wejście na stronę daje kasę od reklamodawców...

Interesujące przygody to są na "Harpaganie". W trakcie biegania są raczej niezapomniane "momenty" (bez podtekstów). Chciałem jednak o czymś takim wspomnieć, bo ludzie, którzy się zastanawiają nad rozpoczęciem przygody z bieganiem, raczej bieganie kojarzą wyłącznie z katorgą, potem, zmęczeniem, itp. sprawami ogólnie odbieranymi za negatywne... Jeśli nie spróbują, to się nie uzależnią :>.

Również pozdrawiam ;-)

15

Odp: jogging

A to w sobotę:

http://kartuzy.info/zapowiedz,10126,II- … rtuzy.html

Fajne spotkanie towarzyskie z tego może wyjść. Gdy zobaczyłem to ogłoszenie, zacząłem żałować, że nie mam czasu, aby się rozkręcić biegowo hmm .

16

Odp: jogging

Ja też chętnie przyłączyłabym się do grupki osób, które wspólnie biegają, bo jak wiadomo razem zawsze raźniej i miałabym większą motywację do działania wink. Poza tym wstydziłabym się, gdyby inni widzieli, że nie biegam regularnie mimo wcześniejszej deklaracji, a sądzę, że obietnica przed samą sobą mi nie wystarczy wink. Mój mąż biega od dłuższego czasu. Ostatnio nawet zainteresował się triathlonem i teraz ciągle tylko triathlon to, triathlon tamto, zegarki triathlonowe, zawody, wyniki. Popadam przez to w lekkie kompleksy i dlatego też się chcę za siebie zabrać smile.

17

Odp: jogging

A ja mam takie pytanie. Zawsze po bieganiu bardzo bolą mnie stawy. Czy powinienem brać na to jakieś suplementy? Co sądzicie np. o tym: [moderowane] ? Z tego co czytam to niby dobre. Może ktos z Was stosuje?

18

Odp: jogging

Witam,
Poszukuje koleżanki do biegania wieczorami smile
Biegam po Kartuzach co drugi/trzeci dzień, 6 do 10 km, no i przydałoby mi sie towarzystwo. Mam małe dziecko więc towarzystwo mamusiek mile widziane big_smile
Czy ktoś chętny?
Pozdrawiam!