1

Temat: Ewa Chodakowska

Jest wielu przeciwników jej metody, ale i bardzo wielu zwolenników, a raczej zwolenniczek, bo to raczej żeńska część populacji korzysta z jej treningów, ale nie tylko! Bo widziałam również, że przekonali się do niej mężczyźni big_smile
Oczywiście jestem jej fanką. big_smile
Ćwiczę z nią niemalże wszystkie jej treningi, które wydała na płycie oraz kilka z YouTouba. I muszę przyznać, że dają mega powera, a dużą zaletą jej treningów na DVD jest fakt, że aby uprawiać fitness (ogólnie sport) nie trzeba wychodzić z domu. Jest to mega duży plus szczególnie dla wszystkich młodych Fit Mamusiek, które raczej nie mogą sobie pozwolić na wyjście na siłownię - przynajmniej 3 razy w tygodniu, po dwie godziny to już sporo, nie każda mama może sobie na to pozwolić.
A tak, w dogodnym dla siebie momencie odpalam DVD i do boju! Czasem sama, czasem z synkiem jednym bądź drugim, ale zawsze coś dam radę!!

Są tu jakieś fanki Ewki? big_smile

Nie wszystko co pozytywne jest legalne. Nie wszystko co takie legalne, pozytywnym jest.

2

Odp: Ewa Chodakowska

Ostatnio Ewa Chodakowska napisała na swoim funpagu kilka słów odnośnie swojej wiary, podejścia do Świąt Wielkanocnych i ogólnie tego jak została wychowana w wierze katolickiej. W zamian za swoją szczerość, dobre słowo, którym nie obraziła nikogo, została obrzucona błotem, ktoś shakował jej konto skrzynki mailowej i ogólnie została zalana falą hejtu. Ja się pytam dlaczego? Tak, jestem katoliczką, ale nie o to chodzi. Dlaczego w Polsce zwolennicy Korwina Mikkego mają święte prawo popierać jego wątpliwe poglądy, dlaczego członkowie KOD-u mogą głośno manifestować swoje racje, homoseksualiści organizować parady wolności - to wszystko w świetle prawa i z pełnym uznaniem społeczeństwa (mojego również), ale głośne wyznawanie wiary katolickiej jest już hejtowane, bluzgane, a osoba wyznająca jest linczowana? Dlaczego?
Nie znam Ewy Chodakowskiej osobiście, ale śledzę jej profil i jej poczynania od 5 lat bez przerwy i trochę wiem jaka ona jest. Otwarta, szczera, życzliwa, pomocna. Nie ma w niej żółci, obłudy, zawiści ani chęci zaszkodzenia drugiemu człowiekowi. Dopóki nie mówiła o wierze, dopóty nikt (kto ją zna i śledzi) z tym problemu nie miał, ale kiedy powiedziała kim jest, ostała zbluzgana jakby zrobiła komuś krzywdę.

Nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem. Gdyby każdy poszukał belki w swoim oku zanim znajdzie źdźbło w cudzym, myślę, że ten świat wyglądałby całkiem inaczej.

Nie wszystko co pozytywne jest legalne. Nie wszystko co takie legalne, pozytywnym jest.