76

Odp: Prasówka i kontrowersje

Ipek napisał/a:
emimamuska napisał/a:

finansowo nie, nawet tego bym nie oczekiwała, ale żeby na starość dzieci nie oddały nas ,rodziców ,do jakiegoś domu opieki

a gdybys miala Alzheimera???chcialabys byc na utrzymaniu Twojego doroslego dziecka , co wiecej pod przymusowa calodobowa opieka??

mam taka sytuacje w rodzinie, moim dziadkiem opiekują się jego dzieci,czasem korzystają z wynajmowanej opiekunki, na zmianę, każdy pomaga na tyle ile może.
każdy robi to z miłości bez przymusu
nigdy bym swoich rodziców nie zostawiła w takiej sytuacji bo ich kocham, i jeśli kiedyś będzie taka potrzeba to nie pozbędę się problemu oddając rodziców do ośrodka, za dużo się naoglądałam takich domów "pogodnej starości"

emimamuska

77

Odp: Prasówka i kontrowersje

myśle, ze ja na pewno mialabym wyrzuty sumienia z powodu oddania bliskiej osoby, mimo wszystko to jest rodzina, bliska osoba.

violka1 napisał/a:

Wstrząsający wywiad przekona ofiary przemocy

a co do przemocy, to rece opadaja, bo ciagle sie slyszy, ten ta bije, ten tamta, patologia, agresja, przemoc, biedne kobiety etc. To jest bezsensowne gadanie o przemocy, ktora powinna powiedziec do widzenia. Jasne. Nie znam ani jednego przypadku w ktorym kobieta by sie spakowala i po prostu odeszla. Te bite kobiety zostaja w tych domach, same sa sobie winne bo zostały i czego one oczekuja, ze maz przyjdzie, przeprosi i przemoc sie skonczy??!

violka1 napisał/a:

Mamy nadzieję, że ta wstrząsająca lektura skłoni ofiary przemocy domowej do składania zawiadomień o swojej sytuacji"

Na pewno wszystkie to zrobia, tylko gdzie one potem pojda, na bruk?To wcale nie jest takie latwe, te kobiety maja tak zjechana psyche, ze one juz nie wierza w to, ze to sie kiedys skonczy, one sie same obwiniaja bo kat to na nich wymusza.

P.S Jestem troche przewrazliwiona na slowo patologia

78

Odp: Prasówka i kontrowersje

Mi sie też wydaje, ze taka akcja nic nie pomoże. kobiety wspóuzależnione (bo tak należy nazwać ofiary rpzemocy i zony alkoholików) są niewidzialną siecią uwiązane. Sa tak wykończone psychicznie, że taka akcja nie pomoze wiele....chyba, że osobom, które dopiero od niedawna sa ofiarami przemocy i jeszcze są na tyle silne by z tego wybrnać i za tych nalezy trzymać kciuki!

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

79

Odp: Prasówka i kontrowersje

Artykuł długi ale warty przeczytania...choćby na raty.  Zarówno mężczyźni powinni to rpzeczytać jak i kobiety...kto wie.... moze znajdziemy powód problemów z małzonkiem, zrozumiemy go, moze on pozwoli sobie pomóc?
POLECAM !!!!

Gdy jemu jest źle... Depresja mężczyzn

Uważa, że jest powodem wszystkich życiowych klęsk. Że jest beznadziejny i do niczego się nie nadaje. Oskarża się o błędy, które - w jego ocenie - urastają do niebotycznych rozmiarów. Nie widzi przyszłości, nie widzi sensu, spodziewa się wszystkiego najgorszego. Ukrywa ten stan przed najbliższymi jak długo się tylko da. Bo przecież facet musi być twardy.

Możesz z początku nie zauważyć, że dzieje się coś niedobrego. Bliski Ci mężczyzna sam będzie bagatelizował objawy. Zwykle będzie udawać, że nic mu nie jest. Z obawy przed utratą twarzy, czy przed utratą pracy. Mężczyzna w depresji stara się normalnie funkcjonować. Jeśli jednak coraz częściej jest osowiały lub rozdrażniony, a napięcie rozładowuje alkoholem, grami komputerowymi lub/i wycofuje się z kontaktów towarzyskich, uroczystości rodzinnych, a z czasem coraz mniej obecny jest duchem nawet z najbliższymi, to znak, że choroba zalewa mu duszę. To, co przeżywa, znany psychiatra i filozof Antoni Kępiński nazwał wiele lat temu „piekłem za życia”.

Depresja - ta tajemnicza choroba jest wg WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie! Do niedawna, ze względu na słabą znajomość społeczną oraz brak wyraźnych przyczyn zachorowalności, "złego stanu" chorego, było często lekceważona. Osoba z depresją albo nie przyznawała się do niej, albo była pozostawiana samej sobie i zbywana słowami "weź się w garść". Obecnie coraz więcej ludzi poznaje istotę choroby, zaczynamy poznawać "co to jest depresja", a kolejne mity np. na temat leków przeciwdepresyjnych są obalane.

Źródło: http://www.depresja.net.pl/



Najgorszy jest poranek. Znów trzeba się zmierzyć z tym samym kiepskim nastrojem, znów czekają te same beznadziejne sprawy do załatwienia, znów cierpienie ponad ludzkie siły, wysiłek, który nie ma sensu. Nie można wstać. Nie ma siły, by się ubrać i wyjść z domu. Po co w ogóle się ubierać? Po co się myć? Po co w ogóle wychodzić? Świat jawi się jako porażający, bezwzględny, budzący lęki, niepokój. A w ogóle, to po co żyć… Chory coraz częściej myśli: Jestem tylko ciężarem dla innych, nie ma ze mnie żadnego pożytku. Po co żyć…

Depresja męska i niemęska

Powszechnie uważa się, że mężczyźni rzadziej chorują na depresję. Coraz częściej jednak pojawiają się głosy, że depresja jest po prostu u nich rzadziej diagnozowana, głównie dlatego, że mężczyźni się z nią kryją. Profesor Dariusz Galasiński w rozmowie z „Charakterami” [nr 9 (140) wrzesień 2008] szacuje, że 65 procent przypadków depresji u mężczyzn pozostaje niewykryte. I dodaje: „Moim zdaniem statystyki mówiące, że na depresje choruje dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn są niewarygodne; właśnie dlatego, że wiemy, iż mężczyźni rzadziej szukają pomocy psychiatrycznej i lekarskiej w ogóle”.

Kobiety szukają pomocy, ulgi; mężczyźni - rozwiązania. Nawet jeśli jest ono ostateczne. Statystyki są alarmujące, w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak i w Polsce, 80 proc. samobójstw popełnianych jest przez mężczyzn, nie wiadomo dla ilu z nich powodem tej decyzji była depresja.

„Feminizacja" depresji, przypisywanie jej głównie kobietom, utrudnia mężczyznom przyznanie się samemu przed sobą i przed innymi, że potrzebna jest im pomoc.
Najczęściej narażeni na depresję są mężczyźni w wieku średnim i starsi - to wówczas spotykają ich bolesne straty, problemy w pracy bądź ich utrata, kłopoty w związku, problemy ze zdrowiem, śmierć bliskich itd. Ale depresja może dopaść każdego bez względu na płeć, wiek, wykształcenie i sytuację życiową. Chorują biznesmeni i dozorcy, mechanicy i lekarze.

Piotr, lekarz, nie wierzył, że z tego wyjdzie:

- To, że jestem lekarzem nie miało znaczenia. Nie widziałem przyszłości, nie miałem cienia nadziei. Skutkują tylko leki i pomoc dobrego psychiatry.

U mężczyzn zdaje się potwierdzać pewna zależność – chorują ci, którym trudno sprostać lansowanemu zgodnie z oczekiwaniami społecznymi wizerunkowi „prawdziwego mężczyzny”: wyobrażeniom o tym, kim jest i kim powinien być. Profesor Dariusz Galasiński we wspomnianych wyżej „Charakterach” powiedział: „Żaden z mężczyzn, z którymi rozmawiałem, nie powiedział mi o swoim nastroju. Usłyszałem natomiast masę historii pokazujących bardzo skomplikowaną relacje między chorobą a chorym. Udowadniały one, ze mężczyźni postrzegają depresję przede wszystkim jako zagrożenie swojej męskości”. Mężczyzna zatem cierpi niejako podwójnie – po pierwsze na depresję, a po drugie z powodu, że jest mężczyzną chorym na depresję. „Mężczyzna w depresji nie staje się chorym mężczyzną – mówi profesor Galasiński – on przestaje być mężczyzną”.

Zanim będzie za późno

Wika, siostra Adama, samobójcy chorego na depresję, dopiero po jego śmierci dotarła do źródeł cierpienia swojego brata. Kupiła książkę „Anatomia depresji”, by zrozumieć, dlaczego Adam targnął się na swoje życie.

- Mój brat uważał, że jest beznadziejnym człowiekiem, był przekonany, że nastąpi taki dzień, w którym wszyscy odkryją tę „prawdę”, uznał, że jest obciążeniem dla żony, dzieci, całej rodziny i że wszystko, czego dokonał do tej pory jest dziełem przypadku, zbiegiem okoliczności, na który sobie nie zasłużył... Leżał, patrzył w sufit, a wypicie pół szklanki herbaty było niebotycznym wyczynem. Mycie się, ogolenie to jak zdobycie Mount Everest. Jak się już podniósł, dokonał ostatniego wysiłku w życiu - popełnił samobójstwo. Zwiódł nas wszystkich. Wydawało się, że wraca do siebie, zaczął rozmawiać, z powrotem dbać o higienę. Myśleliśmy, że wraca do normy, a on… „uwolnił” nas od siebie...

Lekarze potwierdzają – bycie w głębokiej depresji paradoksalnie chroni przed samobójstwem, choć myśli o śmierci są dość częste. Jednak mądry organizm broni się przed śmiercią fizyczną niemocą – chory często nie jest w stanie wstać z łóżka, co dopiero przejść się do kuchni, by odkręcić gaz…

Mężczyźni w Polsce popełniają samobójstwa pięć razy częściej niż kobiety (w 2005 roku na 4621 samobójstw: 3885 – mężczyźni, 736 – kobiety. Dane Komendy Głównej Policji).



Niedobra samotność, kłopoty w pracy

Mężczyzna swoje cierpienie przeżywa w osamotnieniu. Chory na depresję Damian mówi:

Model kulturowy sytuuje faceta niejako poza wszelkimi dolegliwościami. Po prostu status mężczyzny niejako z definicji wyklucza depresję, dlatego żyje z nią w symbiozie, nie przyznając się nawet sam przed sobą. To nie jest strach, raczej wstyd – no bo jak facet może mieć depresję.

Mężczyzna chce być silny, samowystarczalny. Jeśli jest z kobietą często też potrzebuje potwierdzenia swojej siły, kreatywności, twórczości choć trudno mu się przyznać do tego, ze potrzebuje kobiety jako koniecznego uzupełnienia swojego człowieczeństwa, że sam jest niekompletny, a nawet słaby. Niewielu mężczyzn, wbrew temu co głoszą, cieszy samotność – jest raczej często powodem depresji.

Innym powodem są problemy w pracy. Przyczynkiem może być pominięcie przy nominacji lub przesunięcie na niższe stanowisko odbierane jako degradacja. Zagrożenie utratą pracy ma bardzo negatywny wpływ na psychikę mężczyzny. Damian uważa, że kobieta i praca są to dwie sfery, wokół których mężczyzna nieustannie krąży.

- Obie wzajemnie się przenikają - są ze sobą nierozerwalnie poplątane i zasupłane. Ta siła wzajemnego powiązania obu sfer powoduje, że niepowodzenie w jednej pociąga za sobą zwątpienia wynikające z drugiej.

Damian uważa, że praca jest dla mężczyzny sposobem na pozyskanie i zatrzymanie przy sobie kobiety na dłużej, ale również potwierdzeniem męskości, statusu i prestiżu. – Porażki w pracy trudno się goją, trudniej i boleśniej niż porażki z kobietą – uważa Damian.

On sam, właśnie wtedy gdy sam przed sobą przyznał się już do depresji i zaczął brać leki przeciwdepresyjne przepisane przez lekarza, znalazł dobrą pracę:

- Ale nie mogłem jej podjąć, bo się zupełnie rozkleiłem. Chciałem bardzo pracować, ale nie byłem w stanie. Problemem było wstanie z łóżka, umycie się, a cierpienie bliskich gorsze do zniesienia od własnego. Kompletny rozkład.

Mężczyzna bardzo przeżywa, że nie może pracować i być „głową rodziny”. To, co się z nim dzieje, odbiera przede wszystkim przez pryzmat swojej zdolności do wypełniania obowiązków, zarabiania pieniędzy, utrzymania statusu. – Leczenie facetów w depresji powinno w dużo większym stopniu skupiać się na pomocy w powrocie do pracy – przekonuje stanowczo w rozmowie z „Charakterami” prof. Dariusz Galasiński.

Maski i pozy czyli jak sobie mężczyzna radzi

- Facet z depresją zazwyczaj sobie w ogóle nie radzi – mówi Damian. Mężczyzna nie powie drugiemu mężczyźnie: "wiesz, kiepsko się czuję, coś niedobrego ze mną się dzieje, nie wiem, co robić". Nie chce być postrzegany jako niedorajda życiowy, nieudacznik, baba. Dlatego skrzętnie ukrywa depresję przed bliskimi, ale i przed samym sobą. Mężczyźni przybierają maski i popadają we wszelkie "-izmy" (alkoholizm, pracoholizm, seksoholizm itd.) pogarszając tym jedynie swój stan. Niepokoić nas powinny:
nagłe okazywanie gniewu i niechęci;

unikanie kontaktów z bliskimi;

narastające trudności w głębszych relacjach;

minorowy nastrój, milczenie, izolowanie się;

działania destrukcyjne, np. nadmierne picie lub nadmierna aktywność seksualna, kompulsywne jedzenie lub przeciwnie – odmawianie jedzenia posiłków;

unikanie obowiązków służbowych, zobowiązań zawodowych;

cyberseks, uzależnienie od komputera.

- Alkohol często towarzyszy depresji – twierdzi Krzysztof, który czuje się już zdrowy. – Jeśli facet zaczyna pić, to dlatego, że alkohol chwilowo pozwala usunąć napięcie, przynosi ulgę, w rzeczywistości jednak pogłębia depresję.

Pierwsze symptomy
W pierwszej kolejności mężczyzna skarży się na bóle mięsni, brak apetytu, bezsenność. Staje się drażliwy, a nawet agresywny. Specjaliści podkreślają różnice – kobiety w depresji są smutne i przygnębione, mężczyźni zaś nierzadko są rozdrażnieni i wściekli. Irytuje ich byle co, łatwo jest ich wytrącić z równowagi, swoją agresję kierują przeciw sobie lub bliskim – dlatego też trudno jest tu o trafną diagnozę.

Następnie mężczyzna wycofuje się, odcina emocjonalnie, zapada w sobie. Chory na depresję uważa, że jest nic nie wart, na nic dobrego nie zasługuje, nic interesującego go już nie spotka. Jest inny od wszystkich, gorszy. Smutek, jaki go trawi, zdaje się nie mieć końca. Nic mu się nie chce, na nic nie ma siły. Brakuje mu energii do działania, często dochodzą kłopoty z pamięcią i koncentracją, bezsenność, nierzadko stany lękowe, których nie można żadną siłą się pozbyć.



Wsparcie jest konieczne

Stereotypy o twardych facetach czynią krzywdę także kobietom – mężczyźni nie spełniający społecznych i ich własnych oczekiwań spisywani są przez nie na straty. „Niemoc męska” rzadko spotyka się ze zrozumieniem, często odbierana jest jako słabość i zwyczajne „miganie się” od odpowiedzialności. Młoda kobieta pisze na internetowym forum:

- Mam wrażenie, że mój mąż ma depresję. Wygląda jakby mu ktoś wygumował emocje, kolory, mimikę twarzy. Mnóstwo śpi, praktycznie się nie odzywa, jest przygaszony, je raz na dzień, siedzi cały dzień przed komputerem, na wszystkie zagaduszki reaguje rozdrażniony i mówi „zostaw mnie w spokoju”. Jak tak dalej pójdzie, to go naprawdę zostawię, i to na zawsze. Nie wiem, jak do niego dotrzeć, co powiedzieć...

Rady, jakie dostała od forumowiczów były w stylu:
Strzela focha, nic mu się nie chce, to go wyrzuć z domu.

Nie interesuje się tobą, pewnie ma kochankę - wyrzuć z domu.

Olej go, niech się sam sobą martwi.

Nie cackaj się z nim. Wymuś aby przejął część twoich obowiązków w domu. Jak popracuje to mu się poprawi krążenie i depresja przejdzie.

Po prostu sama siadaj przed komputerem, a on niech w tym czasie gotuje obiad zamówiony przez Ciebie. Wybieraj specjalnie potrawy, których przygotowanie jest pracochłonne. Jak się sprawdzi, to go pochwal i w nagrodę zabierz na spacer lub przejażdżkę rowerową (może być też sex). Ale jeżeli jego depresja jest tak silna, że ma myśli samobójcze i pranie mózgu żądaniami aby się nad sobą nie rozczulał bo nie jest babą, nie pomoże, to siłą zaciągnij go do psychiatry i niech mu wypisze antydepresanty.

Pamiętaj że zimny kubeł często jest skuteczniejszy niż delikatne dopytywanie się
i zamartwianie jego stanem. Nawet jak to nie w Twoim stylu, to dla dobra was
obojga postaraj się dać mu takiego "kopa", aby go z tej depresji wyrwać. To
sprawdzony sposób.

Dla chorego na depresję jest to najgorsza z motywacji, by się wyrwał z tego piekła. Rady w stylu „weź się chłopie w garść” jeszcze bardziej pogłębiają beznadziejność jego stanu, bo chory wrzuca sobie jeszcze wyrzuty sumienia i oskarża się, że nie spełnia oczekiwań, że nie daje sobie rady.

Bycie z chorym na depresję rzeczywiście nie jest łatwe. Osoba bliska nie wie, jak dotrzeć do chorego, nie ma z jego strony żadnego wparcia, sama musi je dawać, choć czasem także jest bezradna. Żona Jacka, doktoranta, mówi:

- Czuję się potwornie przygnieciona tą sytuacją. Jeżeli chodzi o przyczyny, to są dla mnie jasne: rozgrzebana praca doktorska, bezrobocie. Teraz mój mąż wygląda jakby z niego powietrze uszło. Na pewno nikogo nie ma, bo w ogóle nie wychodzi z domu, nie ubiera się, zaniedbał higienę - muszę go naprawdę gonić do mycia. O lekarzu nie chce słyszeć, on nie jest chory, to ja jestem chora. Czasem w ogóle nie wstaje z łóżka, drażni go światło (opuszcza w swoim pokoju żaluzje, a że mamy te ciężkie, metalowe, w pokoju jest ciemno jak nocą). Przerażające to wszystko! Czy takie stany mijają same, jak długo mogą trwać? Jak tak dalej pójdzie, to tez zwariuję.

Krzysztof, który wiele lat chorował na depresję, dobrze rozumie żonę Jacka. Jego małżeństwo się rozpadło.

- Żona przez wiele lat mnie wspierała, ale rok temu poprosiła, żebym się wyprowadził - właśnie wtedy, kiedy poczułem się lepiej. Jak wedle praw historii: rewolucje wybuchają nie wtedy, kiedy jest najgorzej, ale gdy zaczyna się poprawiać. Nie wytrzymała. Chorowałem jakieś 8-9 lat, przez pierwszych kilka żaden lekarz nie podejrzewał depresji i nie wysłał mnie do psychiatry. To były trochę inne czasy, a i ja nie wpadłem na to, że to depresja. Przez kolejnych parę lat chodziłem do kilku lekarzy - bez skutku. W końcu trafiłem do fachowca. Najgorsze, co może robić bliska osoba, to gonić chorego do roboty. Organizowanie rozrywek i uprzyjemnianie życia - też bez sensu, w tym stanie nic nie pomoże, tylko będzie irytować i męczyć. Jedyne, co można zrobić, to wpłynąć, żeby poszedł do lekarza (moja pani doktor z zasady spotyka się z obojgiem małżonków albo z kimś z rodziny) oraz dać mu poczucie, że go rozumiesz i wspierasz, ale nie można tego robić natrętnie. Pomysł, żeby go szantażować, że odejdziesz, jest bez sensu - on nie będzie cię w stanie zatrzymywać. Bez leczenia depresja, nie przejdzie.

Krzysztof twierdzi, że psychoterapia nie wystarczy, że może wspierać, ale trzeba podjąć leczenie farmakologiczne, które może trwać nawet tyle samo, co sama depresja. Choć czuje się już na tyle silny, że radzi sobie z rozpadem małżeństwa, to bardzo uważa, by unikać sytuacji stresogennych, przykrych. Rozumie decyzję żony, nie ma do niej żalu, choć szkoda mu małżeństwa.

Więcej szczęścia miał Bartek, pracownik naukowy:

- Moja żona z trudem akceptowała mój stan, ale to jej zawdzięczam powrót do normalności. Depresja jest chorobą nie fanaberią nieudaczników! Niestety też przechodziłem przez ten koszmar – trzy lata temu w wyniku nadmiaru obowiązków, stresu związanego z pisaniem doktoratu wylądowałem u psychiatry z objawami depresji. Przez ponad rok nie napisałem nawet zdania. Przekonany byłem, że nie nadaję się do niczego, że nie jestem w stanie sprostać swoim obowiązkom. Potem pojawiły się myśli samobójcze, najprostsze obowiązki wydawały się pracami dla Herkulesa. Żyłem tylko czytając (na pisanie nie miałem sił) fora nt. depresji. Zawsze jednak walczyłem, aby nie odizolować się całkowicie od świata. Było to niezmiernie trudne, ale miałem świadomość, że to okropne realizowanie „normalnego planu dnia” jest ostatnią rzeczą, jaka łączy mnie ze światem zdrowych. Jestem zdania, że w poprawie (właściwie wyleczeniu - tak, nie biorę już leków i nie czuję się chory) to moja żona odegrała najważniejszą rolę. Tylko autentyczne wsparcie najbliższych osób jest w stanie wyrwać z tego piekła. Kiedy widzi się, że tyle osób wciąż w ciebie wierzy, to można znaleźć motywację, aby walczyć ze swoimi słabościami. Choć byłem przekonany, że doktoratu nigdy nie napiszę, kilka miesięcy temu obroniłem go z wyróżnieniem. Po chorobie też prawie nie ma śladu.

Sławni męzczyźni chorujący na depresję
John Wesley, Charles Spurgeon, Jan Kalwin i Marcin Luter, Abraham Lincoln, Winston Churchill, Martin Luther King, Nelson Mandela, Goethe, Bismarck, Tołstoj.



Co możesz zrobić gdy on cierpi na depresję?

Takie odwrócenie ról – on, a nie ona wymaga opieki, wsparcia – może być trudne dla obojga, także dla mężczyzny, od którego społecznie wymaga się twardej postawy. Kobiety, w chwili zagrożenia, podejmują działania opiekuńcze, troszczą się o najbliższych. Ważne, by troska nie stała się przesadna, by nie wzmacniać w chorym jego słabości, pogłębiać jego poczucia winy. Możesz wspierać proces leczenia męża/brata/ojca, ale chroń siebie przed niszczącymi skutkami chronicznej depresji. Znajdź też dla siebie odskocznię poza domem. Zatem:
nie krytykuj, nie zmuszaj do wzięcia się w garść;

bądź łagodna i cierpliwa, ale nie uległa – stawiaj granice;

zaproponuj pomoc lekarską i współuczestnictwo w procesie leczenia;

nie wyśmiewaj, nie drwij;

nie okazuj irytacji, zniechęcenia;

nie krytykuj, nie obwiniaj;

przypominaj o braniu leków;

zachęcaj do przestrzegania higieny;

zachęcaj do realizowania zasad terapii;

redukuj sytuacje stresujące;

słuchaj i mów;

zachęcaj do aktywności (spacer, czytanie, proste prace w domu)

czekaj, bądź cierpliwa, nie zniechęcaj się;

nie oczekuj natychmiastowej poprawy;

nie oczekuj i nie wymuszaj podejmowania ważnych decyzji życiowych;

upewniaj swojego ukochanego/brata/męża/przyjaciela że to stan przejściowy i choć to teraz trudne do zrozumienia, wszystko się dobrze ułoży;

dbaj o siebie i swoje sprawy, nie podporządkuj całego życia choremu;

poproś o pomoc, gdy Ty sama będziesz potrzebować wsparcia;

pamiętaj, że jego zachowanie wynika z choroby, a nie złej woli.


I skutek i przyczyna

Izolacja od ludzi może być zarówno przyczyną jak i skutkiem depresji, podobnie rozpad związku, utrata pracy, choroba, kryzys emocjonalny i każda inna trudna życiowo sytuacja. Depresja może tez pojawić się znikąd, bez wyraźnej przyczyny. Wciąż zbyt mało wiemy o tej chorobie duszy, by ją skutecznie diagnozować, ustalić jednoznacznie jej przyczyny. Co nie znaczy, że nie możemy sobie z nią poradzić. Dobra wiadomość jest taka: depresję można skutecznie leczyć – ponad 80% chorych odczuje poprawę po lekach i/lub psychoterapii. No i ogromnie ważne jest zrozumienie i wsparcie bliskich.

Gdzie znajdziesz pomoc:

http://www.depresja.net.pl/

http://www.nie-dla-depresji.pl/

http://www.depresja.pl/

http://www.depresja.org/nowe.html

poradnie zdrowia psychicznego, psychiatrzy, psychologowie.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

80

Odp: Prasówka i kontrowersje

Rodzice nie uczą dzieci oszczędzania
Polscy rodzice w ogóle nie uczą swoich dzieci oszczędzania, wynika z najnowszego badania "Maluchy 2009", cytowanego przez "Dziennik". Polacy kieszonkowe dają nieregularnie i mają pełną świadomość, że ich dzieci wydadzą je od razu, i to głównie na słodycze.

Wyniki sondażu przeprowadzonego przez firmę Millward Brown SMG/KRC wśród rodziców, którzy mają dzieci w wieku od 7 do 14 lat, wykazały, że przyznawanie kieszonkowego w Polsce to jeden wielki chaos. Wprawdzie sześciu na dziesięciu rodziców daje dzieciom pieniądze (połowa - "tygodniówkę"), ale zazwyczaj są to drobne sumy.

- "Takie pieniądze są więc raczej funduszem żywieniowym dziecka niż jego kapitałem, który mogłoby przeznaczać na własne potrzeby. Brakuje jakichkolwiek walorów dydaktycznych, a jak się podliczy te wszystkie drobne sumy, to przecież byłaby z tego całkiem spora kwota, którą dziecko mogłoby gospodarować i sobie kupić coś większego" - uważa psycholog Anna Dzierżawska-Popiołek.

Tymczasem, jak wynika z badań, polskie dzieci kieszonkowe wydają przede wszystkim na słodycze, napoje czy przekąski. A ponieważ chodzi o niewielkie sumy, wydają je co do grosza. Oszczędza tylko 13 proc. najmłodszych Polaków.

Dobrze, że moje dziecko mieści się w tych 13%. Przed wypłatą jest bogatsze ode mnie tongue .

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

81

Odp: Prasówka i kontrowersje

Czy odżywianie wpływa na nastrój?
Jesteśmy tym, co jemy – twierdzą niektórzy. Zdrowa dieta jest kluczową sprawą, jeśli chodzi o zachowanie zdrowia i energii na co dzień. Z badań psychologicznych wynika, że ludzie otyli cierpią na obniżenie nastroju. Jest to wynikiem braku samoakceptacji, ale też poczucia winy, jakie powstaje podczas niekontrolowanego objadania się. Powszechnym problemem zdrowotnym stały się nadwaga, otyłość i depresja. Zmieniając sposób odżywiania i styl życia możemy istotnie wpłynąć na poprawę nastroju i samopoczucia.

Człowiek w warunkach fizjologii powinien zjadać tyle pokarmów, ile potrzebuje organizm na wydatki energetyczne. Czynność spożywania pożywienia zależy od naszej woli, ma charakter świadomy, ale występuje szereg czynników powodujących nadmierne lub obniżone spożywanie pożywienia w odniesieniu do potrzeb energetycznych organizmu. Takie czynniki jak nastrój, zaburzenia emocjonalne, stres, ból, aktywność fizyczna, zapach i widok pokarmów wpływają na ilość i jakość przyjmowanych posiłków.

Efektem może być niedobór poszczególnych składników odżywczych w organizmie oraz nadmierne gromadzenie tkanki tłuszczowej prowadzące do otyłości. Przyrost masy ciała powoduje, że czujemy się ociężali i mniej atrakcyjni, nie mieścimy się w ubrania, nasza samoocena jest niska. Podejmujemy liczne, zwykle niewłaściwie próby odchudzania, które prowadzą do efektu jo-jo i ponownego tycia. Nastrój coraz bardziej obniża się.

Z okazji Światowego Dnia Walki z Otyłością organizatorzy akcji "Dobry nastrój" zapytali, co i jak jeść, by być zdrowym, szczupłym i zadowolonym. Dr Ewa Matyska-Piekarska, ekspert akcji "Dobry nastrój", lekarz chorób wewnętrznych, reumatolog, konsultantka dietetyki z Europejskiego Centrum Leczenia Otyłości, radzi:

Jedz węglowodany
Szczególnie niekorzystne jest głodzenie się (zwykle do godzin popołudniowych) i wtórne objadanie się w godzinach wieczornych. Nasz mózg nie lubi wahań w dopływie glukozy, która jest dla niego jedynym paliwem energetycznym. Glukoza swobodnie przechodzi przez barierę krew – mózg i stanowi paliwo energetyczne dla komórek nerwowych. Obniżenie dopływu glukozy powoduje objawy niepokoju, osłabienia, zaburzeń koncentracji i snu oraz obniżonego nastroju. Do takich sytuacji mogą prowadzić, coraz częściej stosowane diety niskowęglowodanowe. Glukoza potrzebna jest do spalenia tłuszczów w organizmie. Przy jej niedoborze powstają ciała ketonowe, które w nadmiarze mogą również przyczyniać się do obniżonego nastroju. Odpowiednie spożycie węglowodanów wpływa również na zachowanie równowagi aminokwasów potrzebnych do wytwarzania serotoniny w mózgu.

Najbardziej polecane jest jedzenie węglowodanów złożonych, ponieważ wchłaniają się wolno z przewodu pokarmowego i przez kilka godzin będą dostarczać glukozy niezbędnej do pracy mózgu, Szczególnie zatem nasze śniadanie powinno zawierać płatki, pieczywo pełnoziarniste i warzywa. Nie jest natomiast korzystne jedzenie dużych ilości produktów zawierających cukry proste (miód, dżem, słodycze, owoce), ponieważ po ich spożyciu szybko rośnie stężenie cukru we krwi, ale równie szybko spada. Nasz mózg szybko zacznie się upominać o kolejną porcje glukozy. Jedzenie cukrów prostych sprzyja także rozwojowi otyłości.

Czekolada na smutny dzień
Gdy nasz nastrój obniża się szczególnie lubimy sięgać po czekoladę, dlaczego tak się dzieje? Czekolada zawiera substancje o działaniu psychoaktywnym. Tyramina i fenyloetyloamina wykazują działanie podobne do amfetaminy. Fenyloetyloamina nazywana jest „hormonem miłości”, gdyż odpowiedzialna jest za pobudzenie ośrodków przyjemności. Anandamid – działa w sposób zbliżony do opioidów. Teobromina i kofeina działają stymulująco na układ krążenia, zwiększają dotlenienie kory mózgowej. Im bogatsza czekolada w kakao tym silniejsze będzie jej oddziaływanie. Dlatego najlepiej sięgać po czekoladę gorzką zawierającą przynajmniej 70% miazgi kakaowej. Czekolada to także źródło witamin z grupy B, magnezu i innych składników mineralnych. Czekolada poprawi nam samopoczucie, ale pamiętajmy, że jedzona w nadmiarze prowadzi do przyrostu masy ciała i jeszcze większego obniżenia nastroju.

Od tryptofanu do serotoniny
Serotonina to jeden z najważniejszych neuroprzekaźników wpływających na nasz nastrój. Przy jego obniżeniu nastrój obniża się i mogą wystąpić objawy depresji. Jedną z przyczyn spadku stężenia serotoniny w ośrodkowym układzie nerwowym jest długotrwały stres. Serotonina powstaje z aminokwasu o nazwie tryptofan. Tryptofan nie jest produkowany w naszym organizmie, dlatego musi być dostarczony z pożywieniem. Jego głównym źródłem są produkty zawierające pełnowartościowe białko: ryby, jaja, żółty ser, twaróg oraz mięso.

Neurotransmitery a witaminy z grupy B
Zbyt niskie spożycie witamin z grupy B, może prowadzić do obniżonego nastroju. Witamina B1 – jest konieczna do przemian węglowodanów, w tym również glukozy wykorzystywanej jako paliwo przez komórki mózgowe. Witamina B6 – jest konieczna do przemiany tryptofanu w serotoninę. Witamina ta oraz witamina B12 są konieczne do wytwarzania innych neurotransmiterów W przeprowadzonych badaniach naukowych wykazano również, że znaczne niedobory kwasu foliowego mogą prowadzić do obniżonego nastroju i rozwoju depresji. Witaminy z grupy B zawarte są w : :pieczywie z grubego przemiału, płatki owsiane, kasza gryczana, groch, fasola, soja, orzechy, warzywa liściaste, chuda wołowina, drób, jaja, wątroba, mleko i jego przetwory.

Do witamin z tej grupy zaliczana jest również cholina. Substancja ta przechodzi przez barierę krew- mózg, wnika bezpośrednio do komórek nerwowych i służy m.in. do produkcji acetylocholiny, ważnego przekaźnika sygnałów pomiędzy komórkami nerwowymi czyli neuronami. Acetylocholina odgrywa istotną rolę w procesach zapamiętywania i uczenia się. Wpływa korzystnie na zdolność koncentracji. Zmniejsza ponadto nadpobudliwość nerwową. Jej naturalnym źródłem są: warzywa liściaste, kiełki pszenicy, drożdże, żółtko jaj, wątroba, soja oraz lecytyna..

Mózg lubi ryby
Tłuszcze stanowią ponad 50% masy mózgu, a najważniejszym występującym tu kwasem tłuszczowym jest kwas DHA (dokozaheksaenowy). Kwas ten oraz kwas EPA (kwas eikozapentaenowy) są pochodnymi kwasów Omega 3 i zawarte są w tłustych rybach morskich. W badaniach wykazano zależność pomiędzy ilością DHA w diecie a jego zawartością w tkance mózgowej. Według innych badań odpowiednia ilość kwasów omega –3 , w szczególności DHA w diecie może:



regulować nastrój

chronić przed rozwojem depresji

zmniejszać agresję w stanach stresowych.

chronić przed rozwojem demencji

istotnie wpływać na funkcje intelektualne człowieka.

Żródłem kwasów Omega 3 są: olej lniany, rzepakowy, sojowy, rośliny liściaste, orzechy, jaja, natomiast ich pochodnych, kwasów EPA i DHA które zawarte są w tłustych rybach morskich: łosoś, makrela, śledzie, halibut. Do pracy komórek mózgowych ważne są także kwasy omega –6 . Znajdziemy je w takich produktach jak : olej sojowy, orzechy, ziarna słonecznika, oliwa, olej rzepakowy kukurydziany i bawełniany.

Magnez niezbędny przy stresach
Magnez to jeden z najważniejszych pierwiastków w naszym organizmie. Na jego obniżenie mogą wpływać: stres, nadmierne picie kawy i alkoholu i nieprawidłowa dieta.
Aktywuje wiele enzymów, wpływa na pobudliwość nerwowo-mięśniową, zapewnia prawidłowe stężenie potasu w komórce, łagodzi objawy zmęczenia, rozdrażnienia, zaburzeń snu, poprawia ogólną wydolność fizyczną i psychiczną. Naturalnym jego źródłem są: banany, warzywa liściaste, orzechy, pieczywo pełnoziarniste, kasze gruboziarniste, migdały, kakao, czekolada, mięso,

Anemia obniża sprawność psycho-fizyczną
Niedobory żelaza mogą przyczyniać się do rozwoju anemii i zmniejszonego dopływu tlenu do tkanek. Objawi się to osłabieniem, zmęczeniem, przygnębieniem i obniżoną sprawnością intelektualną. Najlepiej przyswajalne żelazo znajduje się w mięsie i rybach. Żelazo zawarte w nasionach zbóż i warzywach strączkowych cechuje niższa przyswajalność.

Cynk i wapń ważne do pracy komórek nerwowych
Cynk jest szczególnie ważny do szybkiego przewodzenia bodźców pomiędzy komórkami nerwowymi. Przy jego niedoborze mogą wystąpić objawy zaburzenia koncentracji, kojarzenia i obniżony nastrój. Jest konieczny do prawidłowego metabolizmu białek, węglowodanów, tłuszczów i kwasów nukleinowych w komórkach. Podziały i wzrost komórek przebiegają nieprawidłowo przy niedoborze tego pierwiastka. Przyspiesza procesy metaboliczne w komórkach. Jest szczególnie ważny do szybkiego przewodzenia bodźców pomiędzy komórkami nerwowymi. Jego źródłem jest chude mięso, owoce morza, ryby, jaja, warzywa, pełne ziarna zbóż. Wapń wpływa na pobudliwość nerwowo-mięśniową. Jego niedobory mogą wpływać na obniżenie nastroju. Głównym źródłem tego pierwiastka są produkty mleczne.

Pamiętajmy, że jeżeli chcemy zachować dobry nastrój nasza dieta powinna być urozmaicona. W codziennym menu powinny się znaleźć pełnoziarniste produkty zbożowe, mięso lub ryby, warzywa, owoce, produkty mleczne i oleje roślinne w odpowiednich proporcjach. Unikajmy używek. Kawa pita w nadmiarze, papierosy, czy alkohol, sprzyjają powstawaniu w organizmie niedoborów składników odżywczych, m.in. witamin z grupy B, witaminy C, cynku, potasu, magnezu.

W sytuacji obniżonego nastroju możemy skorzystać z naturalnych, łagodnych preparatów podnoszących nastrój. Ostatnio pojawiła się nowość na rynku suplementów diety. Jest to szafran, przyprawa znana od czasów starożytnych, szczególnie w medycynie perskiej, polecana jako skuteczny środek na poprawę nastroju i zapobieganie melancholii. W ostatnich latach przeprowadzono w Iranie badania kliniczne szafranu. Trzy ślepe próby wykazały identyczne działanie szafranu, jak syntetycznych leków antydepresyjnych: fluoksetyny (prozak) oraz imipraminy oraz dużo większą skuteczność szafranu , niż placebo. Przyprawa zatem nie tylko poprawia nastrój, ale jest skuteczna w leczeniu łagodnej i umiarkowanej depresji.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

82

Odp: Prasówka i kontrowersje

Izabella Anna Zaremba
Tajemnice dobrej rozmowy

Choć jako ludzie jesteśmy obdarzeni darem mowy i umiejętnością porozumiewania się, nie zawsze umiemy to robić

Z rozmawianiem jest tak jak w piosence śpiewanej przez Jerzego Sthura: „śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej”. Każdy z nas zapewne doświadczył, jak różne mogą być rozmowy. Po niektórych z nich czujemy się lepsi, mądrzejsi, piękniejsi, aktywniejsi, naładowani dobrą energią, po innych znudzeni, osłabieni, pomniejszeni, jałowi.Niestety, choć jako ludzie jesteśmy obdarzeni darem mowy i umiejętnością porozumiewania się, nie zawsze umiemy to robić.

Wiele rozmów jest tylko wymianą informacji: “wrócę później”, “wyrzuć śmieci”, “ścisz telewizor”, “odrób lekcję”, “kup pieczywo”, “wyjdź wreszcie z tej łazienki”, “załóż sweter” i tak oczywiście można by w nieskończoność, ale nawet jeśli druga strona coś odpowiada – trudno nazwać to rozmową. Jakąś formą rozmowy jest rytualna wymiana uprzejmości i nowinek typu “co słychać”, a także plotkowanie, marudzenie i narzekanie. Nawet jeśli jesteśmy pozornie ożywieni w tym typie rozmowy, to rezultatem takich banalnych konwersacji jest zazwyczaj znudzenie, rozdrażnienie, irytacja.

Banalne konwersacje są najczęściej po to, aby zagłuszyć własny niepokój, podtrzymać byle jaki kontakt z innymi ludźmi, a najczęściej pozory takiego kontaktu. Tego typu rozmowy służą temu, by nie mówić nic istotnego. Takimi właśnie rozmowami zapełnione są programy telewizyjne typu “Bar” czy “Big Brother” lub inne w tym stylu, a także, niestety, domy czy miejsca pracy.

Formę rozmów o tak zwanych poważnych sprawach, traktowaną jako niebanalny rodzaj konwersacji nazywamy dyskusją. I chociaż naiwnie niemal zawsze oczekujemy by miała ona konstruktywny charakter, bardzo rzadko udaje się to nam w praktyce osiągnąć.

Na szczęście istnieje jeszcze trzeci typ rozmów, w niektórych kręgach społecznych prawie nieznany, który nazywa się dialogiem. Dialog można by określić najkrócej jako porozumienie się ludzi autentycznie słuchających z ludźmi autentycznie mówiącymi.

Dialog jest w swej istocie wspólnym poszukiwaniem pełniejszego rozumienia. Zmierza do wzbogacenia możliwości i pogłębia więzi między rozmawiającymi. Dialog jest współpracą. Dyskusja jest rywalizacją, gdyż uczestnicy przeciwstawiają sobie rację i argumenty, by wykazać, że druga strona jest w błędzie. Celem dyskusji jest wygrana jednej ze stron. Podczas dialogu jeden słucha drugiego, aby zrozumieć i próbować osiągnąć porozumienie. Tymczasem podczas dyskusji jeden słucha drugiego by wyłapać słabe punkty i przeciwstawić im własne racje.

Ważne jest, że dialog wyzwala refleksję nad własnym stanowiskiem, a dyskusja wyzwala przede wszystkim krytykę argumentów przeciwnika. Piękne jest to, że dialog wspiera postawę otwartego umysłu i gotowość przyznania, że jest się w błędzie, a nawet gotowość do zmiany stanowiska. Dyskusja wspiera postawę zamkniętego umysłu.

Dialog zachęca, by na pewien czas “zawiesić” własne przekonania, dyskusja każe w nie twardo wierzyć. W dialogu szukamy zgodności, w dyskusji różnic. W dyskusji często lekceważy się innych, ośmiesza, krytykuje, ocenia. Dialog natomiast zakłada, że wiele osób ma dostęp do różnych fragmentów wiedzy i doświadczenia.

Oczywiście trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez tych wszystkich form słownego komunikowania się między ludźmi. Potrzebne są rozmowy banalne, potrzebne są dyskusje, potrzebny jest dialog. Problem polega na tym, w jakich proporcjach wykorzystujemy te wszystkie formy werbalnej komunikacji. Osobiście uważam, że życie, które toczy się, przy akompaniamencie tylko banalnej konwersacji jest nietwórcze, smutne, powiem więcej, szkodliwe dla ciała i psychiki. Życie w ogniu nieustających polemik jest dobre dla fazy ugruntowania przekonań i poglądów i umiejętności bronienia ich. Bez przejścia przez fazę dyskusji w jakimś okresie życia trudno przejść do prawdziwego dialogu.

A dialog jest dojrzałością. Umiejętnością rozumienia, że choć umiemy odpowiedzieć sobie na pewne pytania, niektóre z nich zawsze będą rzeczywistością otwartą, która domaga się stałego i wnikliwego pogłębiania i prób rozumienia. A także, że świat ludzki jest światem relacji, związków z innymi, co nadaje naszemu życiu znaczenie i sens.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

83

Odp: Prasówka i kontrowersje

Pięć masek depresji
Depresja jest chorobą, która może powodować trudności diagnostyczne. Potrafi przyjmować "maski" dolegliwości fizycznych, odwracając uwagę od psychicznych źródeł problemu.

Oto pięć najczęściej występujących "masek", pod którymi może ukrywać się depresja:

Niewytłumaczone zmęczenie
Długo trwający smutek, ciągłe przygnębienie, utrata zainteresowania otoczeniem, brak ochoty na jakąkolwiek aktywność, wszechogarniający lęk – to typowe objawy choroby depresyjnej. Nie wszystkie przypadki depresji mają tak szablonowy charakter. Chory może skarżyć się na ogólne osłabienie organizmu, brak sił do wykonywania codziennych obowiązków. Nie zauważa, że objawom towarzyszy zniechęcenie i apatia, a w konsekwencji nie informuje o tym lekarza. Prowadzi to do niewłaściwej diagnozy i nieskutecznej terapii.

– "Odczuwane przez dłuższy czas zmęczenie, któremu towarzyszą przygnębienie i poczucie bezsensu, może sygnalizować depresję. Zmęczenie depresyjne jest objawem długotrwałym, prowadzącym do ograniczenia aktywności oraz do społecznej izolacji. Z drugiej strony, każdy człowiek ma prawo być zmęczonym, bo żyjemy w czasach pośpiechu i ciągłego niedosytu. Nie można zatem zbyt pochopnie nazywać każdego stanu wyczerpania - depresją" – podkreśla prof. Bartosz Łoza, ekspert programu "Odnaleźć siebie".


Bezsenność lub nadmierna senność
Problemy ze snem mogą być następstwem stresu, rodzinnych konfliktów, zbyt dużej dawki życiowych wrażeń, itp. Senność natomiast może wynikać z problemów z ciśnieniem, z osłabienia odporności organizmu lub po prostu zbyt małej dawki snu w porównaniu do potrzeb. Problemy te, rzadko jako jedyne, mogą też sugerować stan depresyjny. Zazwyczaj towarzyszą im te bardziej typowe objawy, jak smutek, zniechęcenie, brak energii. Warto więc, po wykluczeniu innych przyczyn, przeanalizować zaburzenia snu pod kątem depresyjnym. Choroba potrafi się bowiem doskonale "maskować", a długotrwałe stosowanie nasennych leków objawowych może prowadzić do uzależnienia.


Bóle głowy
Bóle głowy to jedna z najczęściej dotykających nas dolegliwości. Mogą mieć wiele przyczyn. Dopiero po wykonaniu specjalistycznych badań udaje ustalić się tę właściwą. Rozmowa z psychiatrą często jest jednym z ostatnich etapów dochodzenia do właściwej diagnozy, ujawniającym, że kluczem do rozwiązania zagadki jest stan emocjonalny pacjenta. Depresja jest jednym z tych właśnie stanów. Głęboko tkwiący problem psychiczny może przejawiać się w odczuwalnych bólach fizycznych różnych okolic ciała.


Bóle w okolicy serca, dolegliwości przewodu pokarmowego, żołądka
Podobnie jak w przypadku bólu głowy, także i w przypadku problemów z sercem czy przewodem pokarmowym na początku wykonuje się badania specjalistyczne. Po odrzuceniu przyczyn fizycznych, bierze się pod uwagę psychikę. U większości pacjentów właściwe rozpoznanie maskowanej depresji trwa latami. Konsekwencją złej diagnostyki jest niewłaściwa terapia.

- "W przypadku depresji maskowanych najważniejsza jest trafna diagnoza i szybkie włączenie leczenia przeciwdepresyjnego. Boleć może "wszystko". Zastosowanie terapii powinno stopniowo prowadzić do zlikwidowania objawów somatycznych" - dodaje prof. Bartosz Łoza.


Utrata apetytu, chudnięcie
Przyczyna tej dolegliwości ma często charakter organiczny, np. niedobór kwasów żołądkowych, infekcje. Ponadto stres, złe nawyki w sposobie odżywiania w połączeniu z nadużywaniem nikotyny i alkoholu osłabiają apetyt. W przypadku tego typu problemów, lekarze często zwracają uwagę na stan psychiczny pacjenta. Mimo, iż nie zawsze jest to objaw towarzyszący depresji, po wykluczeniu innych czynników, zlecają wizytę w poradni zdrowia psychicznego. Na podstawie dokładnego wywiadu specjalista jest w stanie wykryć właściwe źródło problemu i zastosować odpowiedni sposób leczenia. Depresja jest chorobą interdyscyplinarną, dlatego w jej diagnostyce trzeba brać pod uwagę także somatyczne objawy.

Ogólnopolski Program Zmiany Postaw wobec Psychiatrii "Odnaleźć siebie" ma charakter edukacyjny. Jego celem jest przełamanie barier społecznych związanych z leczeniem zaburzeń psychicznych oraz wyeliminowanie lęku przed wizytą u lekarza psychiatry - odpowiednio wczesna diagnoza i wczesne leczenie dają większe szanse na normalne życie. Naczelnym założeniem jest zbudowanie pozytywnego wizerunku psychiatrii wśród innych nauk medycznych.

Patronat merytoryczny nad akcją "Odnaleźć siebie" objął Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Przez wiele lat koordynatorem programu z ramienia PTP była prof. dr hab. n. med. Joanna Meder. Obecnie ekspertem programu jest prof. dr hab. Bartosz Łoza. Honorowy patronat nad programem objęło biuro oficera łącznikowego WHO w Polsce. Partnerem programu jest polska firma farmaceutyczna Adamed.

Więcej informacji na stronie: www.odnalezcsiebie.com.pl.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

84

Odp: Prasówka i kontrowersje

"Mama mówi, że tata to drań... a ja tak nie myślę!" - kampania społeczna Komitetu Ochrony Praw Dziecka
Od połowy grudnia 2009 r. do końca lutego b. r trwa ogólnopolska kampania społeczna „Moja mama, mój tata, ich rozwód” Komitetu Ochrony Praw Dziecka - jednej z największych ogólnopolskich organizacji pożytku publicznego.

Rozwód lub rozstanie to sytuacja bardzo trudna emocjonalnie dla wszystkich członków rodziny, a w szczególności dla dzieci. Rozwodzący się rodzice skupieni na swoich emocjach i konfliktach, zapominają o potrzebach dzieci. Często w konfliktach to dzieci stają się kartą przetargową a rodzice manipulują nimi, ograniczając im kontakt z drugim rodzicem. Kampania ma na celu pokazanie, że dzieci rozwodzących się i rozwiedzionych rodziców kochają i potrzebują obojga rodziców.

Jak ważny jest to problem, wskazują statystyki rozwodów. Liczba rozwodów w Polsce stale wzrasta: w 2008 r. rozwiodło się 65,5 tysięcy par małżeńskich. W 2007 r. orzeczono 66,6 tysięcy rozwodów.

W latach 2004-2006 odnotowywano stosunkowo gwałtowny wzrost liczby rozwodów. W 2006 r. rozwiodło się około 72 tysiące par małżeńskich, podczas gdy w roku 2005 było ich prawie 68 tysięcy. W latach 1995-2002 orzekano około 40-45 tysięcy rozwodów rocznie. W roku 2006 – średnio – na 1000 istniejących małżeństw 8 zostało rozwiązanych na drodze sądowej, w roku 2004 niespełna 5,4. W roku 2006 współczynnik rozwodów wyniósł 1,9%, a w roku 2007 zmniejszył się o 0,2 pkt. i wyniósł 1,7%. W miastach intensywność rozwodów jest prawie trzykrotnie wyższa niż na wsi (źródło: GUS).

Drugim, nie mniej ważnym celem kampanii, jest promocja oferta pomocowej Komitetu Ochrony Praw Dziecka, który oferuje kompleksową pomoc dzieciom i rodzinom w sytuacji rozwodu.

Komitet Ochrony Praw Dziecka jest jedną z najstarszych ogólnopolskich organizacji pożytku publicznego. Na rzecz dzieci i ich rodzin działa nieprzerwanie od 1981 roku. Na terenie Polski działa poprzez 25 oddziałów terenowych. Misją Komitetu jest ochrona praw i interesów tych, którzy nie są w stanie samodzielnie ich bronić.

Więcej informacji o działalności KOPD na www.kopd.pl

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

85

Odp: Prasówka i kontrowersje

Moje 2,5-letnie dziecko krzyczy i mnie bije
Dzień dobry.
Mam mały problem, potrzebuje porady. Moje dzieciątko 2,5letnie - córeczka od 3 dni spazmuje i wścieka się, krzyczy i mnie bije (co prawda uderza mnie nie mocno i nie jest to nagminne, ale uważam, że należy szybko zareagować). Staram się czekać, spokojnie, aż się wyciszy ale to trwa nawet do 30 minut, stało się to dotychczas 3 krotnie. jak już się uspokoi rozmawiamy i mówię, że boli mnie jak to robi i mnie przeprasza, a ja mówię, że ja kocham, tylko smutno mi jak tak krzyczy i mnie bije.

Myślę, że to może mieć związek z kontaktami z tatą (nie jesteśmy już parą, a tata pomimo, że mówi, ze kocha to nie potwierdza tego czynami). Ponieważ przebywa on za granicą, to nawet na skype nie ma często czasu z dzieckiem. ale teraz przyjechał i od 5 dni spotyka się z córką, mówi, że jest grzeczna.

Nie wiem, czy córka odreagowuje w domu, i co chce mi przekazać, proszę o poradę, gdyż trudne i męczące emocjonalne są te napady złości.Już jak córka miała 1,5 roku miałyśmy problem; kładła się na podłodze w sklepie, przed sklepem, ale nie dlatego, że coś chciała, tylko dlatego, że nie chciała iść razem ze mną itd. Ale dałam radę, nie kazałam jej wstawać na siłę itd. tylko mówiłam, że niech sobie poleży, mamusia poczeka i pójdziemy dalej. I przestała to robić. Wiem, że jest temperamentna, ale w teraźniejszym przypadku przydałaby mi się porada, czy reaguję dobrze, czy może powinnam odwrócić jej uwagę czy właśnie ma sobie uzmysłowić, że tak robić nie wolno i jak zapobiec tym nerwom. Bardzo miło mi będzie, jak Pani odpowie i poradzi coś, bo chciałabym albo poparcia, albo polecenia mi jak się zachowywać i jak razem wypracować z córką rozwiązanie problemu.
Pozdrawiam -

odpowiada Ela Kalinowska, psycholog

Witam,

Złość jest naturalną emocją gdy coś idzie nie po naszej myśli. Daje energię do zmiany tego czego nie chcemy, dlatego nie ma sensu walczyć ani ze swoją złością, ani ze złością dziecka. Warto oddzielić przeżywanie złości przez dziecko od „bycia niegrzecznym”. To czego dziecko musi się nauczyć w trakcie swojego rozwoju emocjonalnego (a rodzic ma mu w tym pomóc) to umiejętności panowania nad swoimi emocjami, w tym wypadku nad złością. Dlatego słuszne są Pani intuicje, że gdy dziewczynka w złości bije Panią i krzyczy, trzeba szybko zareagować. Tak jak Pani to prawdopodobnie robi, zatrzymać dziecięce rączki, które rwą się do bicia, ze spokojnym komunikatem „nie bij, nie wolno”. Jednocześnie trzeba pomóc dziecku uspokoić się – da się to zrobić, jak Pani sama będzie spokojna i będzie Pani potrafiła zobaczyć złość swojej córki, jako coś co jest związane z jakąś jej sytuacją, trudnością, a nie z Panią jako osobą.

Pani tak napisała: „tylko smutno mi, jak tak krzyczy i mnie bije.” – warto mieć jasność, że tu nie chodzi o Panią. W tym sensie, ona nie bije Pani, tylko wyraża swoją złość, a ta nie musi być z Panią związana. To bicie nie jest komunikatem o Waszej relacji, tylko o jej bezsilności. Jeśli Pani tak to zobaczy, to zdanie powyższe zostanie przeformułowane raczej na „smutno mi kiedy jest taka bezradna i niespokojna”.

Jeśli do tej pory nie widywała się z tatą, a teraz przebywa z nim codziennie to jest to dla niej wielka zmiana. Codziennie spędza jakiś czas, z kimś kto jest w jakiś sposób nowy w jej życiu. Nie szkodzi, że to jest jej tata – ona nie miała za bardzo nawiązać z nim relacji i w tym sensie jest dla niej obcy.

Taki czas z nową osobą, z dala od mamy, jest czasem pełnej mobilizacji. Ona jest „grzeczna” ponieważ sytuacja nie jest na tyle bezpieczna, aby sobie pozwolić na ekspresję siebie. To jest bardzo częste zjawisko, że dziecko spędzające czas bez mamy, jest spokojne – a gdy mama się pojawi na horyzoncie, emocje mu puszczają. Często też mamy widzą to i słysząc komunikat „przy mnie tak nie krzyczało” czują się gorsze od kogoś, kto dzieckiem się opiekował.

To dziecięce „rozmarudzenie” przy mamie, jest właśnie odreagowywaniem trudnej dla niego sytuacji.

Tak więc Pani intuicje, że dziewczynka przeżywa kontakt z tatą, mogą być trafne.
To co można zrobić w tej sytuacji to pomóc dziecku opanować swoje emocje – przytulić ale nie pozwolić na bicie. Dać się wypłakać i wyzłościć w bezpieczny sposób. Pamiętać, że nawet silne emocje same przechodzą i nie ma konieczności podejmować żadnych szczególnych działań. Nie wiem na ile mowa małej jest rozwinięta, ale warto rozmawiać o tym na co się złości.

Pozdrawiam -

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

86

Odp: Prasówka i kontrowersje

Kobiety lepiej radzą sobie z wykonywaniem wielu czynności naraz

Kobiety lepiej radzą sobie z wykonywaniem wielu czynności naraz. Fakt ten naukowo potwierdziła psycholog z brytyjskiego University of Hertfordshire, o czym informuje strona jej uczelni.

Prof. Keith Laws ze School of Psychology na University of Hertfordshire zbadała po pięćdziesięciu studentów i studentek, chcąc sprawdzić, jak radzą sobie oni z wykonywaniem kilku zadań jednocześnie. Każdy z badanych przez osiem minut musiał wykonać kilka czynności naraz. Studenci rozwiązywali np. proste zadania z matematyki, czytali mapę, odbywali telefoniczną rozmowę z osobą zadającą pytania na tematy dotyczące wiedzy ogólnej. Wymyślali też i prezentowali strategię, którą można wykorzystać w trakcie poszukiwań zgubionego na polu klucza.

Przedstawiciele obu płci wypadali jednakowo w prostych zadaniach matematycznych i tych polegających na czytaniu mapy. Jednak aż 70 proc. studentek lepiej niż ich koledzy poradziło sobie z zadaniem, polegającym na zaplanowaniu poszukiwań zgubionego klucza. Badani dostali czystą kartkę papieru reprezentującą zarys pola, po czym kreślili, jak najskuteczniej szukać zgubionego klucza.

- Kobiety planowały bardziej strategicznie. Byłam tym zaskoczona, znając popularne argumenty, według których to mężczyźni posiadają lepszą orientację przestrzenną - relacjonuje Laws.

Prof. Laws zauważa także, że mimo powszechnie panującej opinii, iż to kobiety są lepsze niż mężczyźni w wielozadaniowości, to w dotychczasowych publikacjach nie znalazła naukowych dowodów na poparcie tej tezy.


Nawiązując do tematu: pamiętam gdy moja córcia była malutka i zostawiłam ją z mężem na godzinę. Wracam, a mąż zniecierpliwiony bo nie jadł jeszcze śniadania i nie pił kawy. Ja nie umiałam zrozumieć co to za problem. w końcu ja robiłam kilka czynności jednocześnie m.in. gotowałam, zmywałam, wieszałam pranie, oglądałam tv, bawiłam się z dzieckiem. I wszystko było zrobione jak należy big_smile .

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

87

Odp: Prasówka i kontrowersje

Zbadano mózgi chrześcijan. Zaskakujące wnioski

W nauce coraz bardziej popularna staje się nowa dyscyplina - neuroteologia. Naukowcy, zafascynowani jej możliwościami, badają mózgi wierzących i ateistów. Szukają w nich różnic i próbują zrozumieć, gdzie kryją się i skąd pochodzą uczucia religijne - pisze serwis kp.ru. Najnowszy eksperyment dotyczy Boga i... św. Mikołaja.

Eksperyment przeprowadził profesor Uffe Schjodt z duńskiego uniwersytetu Aarhus. Postanowił on porównać wiarę w Boga i w św. Mikołaja. W tym celu poddał badaniom tomograficznym mózgi 20 chrześcijan, którzy deklarowali się jako głęboko wierzący.

Profesor zaproponował wierzącym wypełnienie trzech zadań. Najpierw mieli poprosić o coś św. Mikołaja, potem żarliwie się modlić, w końcu mieli udawać, że rozmawiają z bliskim przyjacielem.

Schjodt obserwował, co się dzieje w mózgu w czasie każdego "ćwiczenia" i sprawdzał, jakie części mózgu się aktywizują, a jakie w ogóle nie reagują.

W efekcie naukowiec doszedł do wniosku, że zarówno modlitwa, jak i obcowanie (nawet udawane) z przyjacielem dają podobny obraz aktywności mózgu.

Innymi słowy, nie ma żadnej większej różnicy, czy człowiek rozmawia z Bogiem, czy z bliskim sobie człowiekiem. Natomiast prośba do św. Mikołaja w żaden sposób nie odbija się na mózgu. Według badacza jest tak dlatego, że wierzący nie uważają św. Mikołaja - w przeciwieństwie do Boga - za realną postać.

- Rezultaty moich badań, ku mojemu zdziwieniu, usatysfakcjonowały zarówno wierzących, jak i ateistów ? mówi uczony. ? Pierwsi zinterpretowali je jako dowód na to, że Bóg istnieje, skoro mózg nie odżegnuje się do niego. Drudzy znaleźli w nich potwierdzenie tezy, że obcowanie z Najwyższym jest niczym więcej jak iluzją - dodaje.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

88

Odp: Prasówka i kontrowersje

ha ha dobre tongue

Pogodnego dzionka big_smile

89

Odp: Prasówka i kontrowersje

Dla odmiany wkleję test, który każdy może sobie zrobić dla rozrywki albo na poważnie.

" Czy jestem uzależniony od alkoholu?

Zapraszam do zmierzenia się z kilkoma testami, które w prosty i jasny sposób mogą pokazać czy nasze picie prowadzi do uzależnienia. Jak to w przypadku testów, wynik może zależeć od naszej uczciwości przy odpowiadaniu na pytania. Sama jednak chęć nagięcia odpowiedzi, może być dla nas sygnałem ostrzegawczym. Bądźmy więc czujni. Nie dajmy się oszukać przez samych siebie. "

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

90

Odp: Prasówka i kontrowersje

Test Baltimorski

1. Czy pijesz w pracy?
2. Czy Twoje picie ma ujemny wpływ na życie domowe?
3. Czy pijesz dlatego że jesteś nieśmiały/a wobec innych?
4. Czy Twoje picie ma wpływ na negatywną opinię o Tobie?
5. Czy miałeś/aś kiedykolwiek wyrzuty sumienia z powodu picia?
6. Czy wskutek picia miałeś/aś kiedykolwiek kłopoty finansowe?
7. Czy Twoje picie jest powodem zmartwień rodziny?
8. Czy pijąc stajesz się mniej ambitny/a?
9. Czy odczuwasz potrzebę picia codziennie o określonej porze?
10. Czy jest Ci obojętne z kim pijesz?
11. Czy po piciu jednego dnia odczuwasz potrzebę picia nazajutrz?
12. Czy pijąc zauważyłeś/aś u siebie zmniejszenie się twojej sprawności fizycznej i umysłowej?
13. Czy picie wpływa negatywnie na twoją pracę zawodową czy też inne działania poza pracą?
14. Czy z powodu picia masz problemy ze snem?
15. Czy pijąc chcesz uciec od kłopotów?
16. Czy zdarza się, że pijesz samotnie?
17. Czy w skutek picia tracisz pamięć i nie wiesz gdzie byłeś/aś, co robiłeś/aś?
18. Czy pijesz aby wzmocnić pewność siebie?
19. Czy w związku z piciem byłeś/aś kiedykolwiek w szpitalu, w izbie wytrzeźwień, ambulatorium itp.?

Interpretacja winików

    * Twierdząca odpowiedź na jedno pytanie oznacza, że należy być ostrożnym, bowiem można stać się alkoholikiem.
    * Dwie twierdzące odpowiedzi oznaczają, że jest bardzo prawdopodobne, że już się jest alkoholikiem.
    * Trzy lub więcej pozytywnych odpowiedzi, przemawia definitywnie za alkoholizmem.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

91

Odp: Prasówka i kontrowersje

to może dla odmiany i ja coś wkleje tongue

Zniżki dla emerytów:
1) Zakupy w hipermarketach – nawet 10 proc. taniej
2) Rabaty i nagrody w aptekach
3) Komunikacja miejska za darmo
4) 50 procent zniżki na pociągi
5) Podróż PKS – za ćwierć ceny
6) Radio i telewizja – bez opłat
7) Paszport za darmo
8) 20 procent zniżki na wakacje w Hiszpanii
9) Tańsze kino, muzeum i pływalnia

wiecej oraz szczegóły -  http://emerytury.wp.pl/kat,7531,title,Oto-znizki-dla-emerytow-Sprawdz,wid,13336396,wiadomosc.html?ticaid=1c292&_ticrsn=5

Pogodnego dzionka big_smile

92

Odp: Prasówka i kontrowersje

Rodzice potrzebni od zaraz - Dzień Rodzicielstwa Zastępczego

W Polsce pod opieką rodzin zastępczych znajduje się 14 tys. dzieci.i To i tak tylko połowa z tych, które nie mają rodziców. Dlatego Fundacja Happy Kids przy wsparciu Tesco nieustannie poszukuje opiekunów - rodziców zastępczych, którzy są gotowi przygotować osierocone dzieci do samodzielnego życia. 30 maja, czyli w Dzień Rodzicielstwa Zastępczego, w sklepach Tesco startuje kampania - "Podziel się miłością - zostań rodziną zastępczą".

Pod hasłem "Podziel się miłością - zostań rodziną zastępczą" Fundacja i Tesco chcą przekonywać Polaków, by wzięli pod swoje skrzydła dzieci, które z różnych powodów nie mieszkają z rodzicami. Czas spędzony w rodzinie zastępczej zamiast w domu dziecka pomaga dzieciom prawidłowo się rozwijać i dorastać w rodzinnej atmosferze.

- Z roku na rok widzimy, że dzieci w domach dziecka przybywa, a kandydatów na rodziców zastępczych brakuje. Wiemy, że decyzja o zostaniu rodziną zastępczą to duże wyzwanie i wielka odpowiedzialność dla obojga rodziców. Ale też wielka satysfakcja, kiedy to od nich zależy, czy na buzi dziecka pojawi się uśmiech. Jako Fundacja wspieramy rodziców zastępczych, służymy fachową pomocą, prowadzimy szkolenia i przede wszystkim - zachęcamy innych do tej formy opieki nad sierotami - mówi Aleksander Kartasiński prezes Fundacji Happy Kids.

- Nawet w trakcie zwykłych zakupów do głowy mogą przyjść pomysły, które zmienią czyjeś życie. Czasami wystarczy impuls - coś, co usłyszymy lub zobaczymy. Wierzymy, że wśród 5 milionów klientów, którzy co tydzień przychodzą do Tesco, znajdzie się wielu, którzy zechcą podzielić się miłością i zostaną rodziną zastępczą - mówi Beata Rożek, Menadżer ds. Społecznej Odpowiedzialności Tesco Polska.

To wszystko pięknie brzmi ale prawda jest bardziej restrykcyjna. Kiedyś się dowiadywałam jakie warunki musi spełnić polska rodzina by zostać rodzina zastępcza. Niestety....choćby ktoś bardzo chciał, choćby kochał jakieś dziecko....nie tak łatwo może zostać rodzina zastępczą sad .

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

93

Odp: Prasówka i kontrowersje

Zaczerpnięte z internetu:

Dziewczyny z placówek resocjalizacyjnych szyją aniołki. Akcja Fundacji "po DRUGIE"

Fundacja "po DRUGIE", która swoją opieką objęła młodzież zagrożoną wykluczeniem społecznym, a w szczególności młodzież z placówek resocjalizacyjnych uruchomiła sklep internetowy na swojej stronie. Można w nim kupić rzeczy wykonane przez młodzież z poprawczaków i pomóc im wyjść na prostą.

Na stronie sklepu znaleźć można drobiazgi o niemałym znaczeniu - aniołki z jednym skrzydełkiem, bransoletki, wkrótce również świąteczne bombki.

Aniołki powstają w ramach akcji "Biegnij po DRUGIE". Powstają w placówkach w Zawierciu, Mrozach i Falenicy. Szyją je dziewczyny z zakładów poprawczych, zbierając w ten sposób pieniądze na wyprawki, które otrzymają od fundacji opuszczając zakład. Aniołki mają jedno przyszyte skrzydełko, drugie przywiązane jest do paska. Każdy, kto kupi aniołka, powinien doszyć mu brakujące skrzydełko i w ten sposób pozwolić, by poleciał. Akcja objęta jest patronatem Rzecznika Praw Dziecka i Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji Ministerstwa Sprawiedliwości.

Bransoletki powstają na warsztatach w zakładzie poprawczym w Falenicy.

- Poprzez akcję aktywizującą młodzież do działania chcemy je uczyć pracy na rzecz własnej przyszłości, pokazywać, że praca może przynieść korzyści - wyjaśnia Agnieszka Sikora, prezes zarządu fundacji. - Nastolatki uczą się systematyczności i realizowania powieżonych im zadań. To bardzo ważne.

Młodzież biorąca udział w akcji ma od 14 do 19 lat. Często pochodzą z patologicznych, mocno dysfunkcyjnych środowisk. Dzięki współpracy z "Fundacją po DRUGIE" otrzymują dodatkową szansę na budowanie lepszego, uczciwego życia.

W działania włączone są również byłe wychowanki zakładów poprawczych. By pomóc swoim koleżankom i kolegom wykonały świąteczne bombki, które również znajdą się na sklepowej witrynie.

Sklep na fundacyjnej stronie będzie się rozwijał. Z czasem pojawią się w nim również rzeczy wykonywane przez dzieci z ośrodków kuratorskich, a także przez byłych wychowanków zakładów poprawczych.

- Zależy nam na tym, by młodzież włączała się aktywnie w prace fundacji i poznawała w ten sposób wartość pracy - dodaje Katarzyna Chrzanowska z zarządu fundacji. - Dziewczynom zaczyna zależeć na wykonywaniu tych drobiazgów, bo widzą, że może to przynieść korzyści dla nich i to nas bardzo cieszy. Dzięki tym działaniom stają się bardziej odpowiedzialne i samodzielne.

"Fundacja po DRUGIE" w swoich działaniach kładzie wielki nacisk na wspieranie procesu usamodzielnienia i readaptacji społecznej wychowanków placówek resocjalizacyjnych. Większość z nich nie ma żadnego oparcia po opuszczeniu placówki. Fundacja stara się wypełniać tą lukę prowadząc różne warsztaty i akcje przygotowujące młodzież do wyjścia z placówki, a także wspierające młodzież, która jest już poza murami.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

94

Odp: Prasówka i kontrowersje

Zaczerpnięte z netu. Warto przeczytać.

Tajemnice dobrej rozmowy

   Z rozmawianiem jest tak jak w piosence śpiewanej przez Jerzego Sthura: „śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej”. Każdy z nas zapewne doświadczył, jak różne mogą być rozmowy. Po niektórych z nich czujemy się lepsi, mądrzejsi, piękniejsi, aktywniejsi, naładowani dobrą energią, po innych znudzeni, osłabieni, pomniejszeni, jałowi.Niestety, choć jako ludzie jesteśmy obdarzeni darem mowy i umiejętnością porozumiewania się, nie zawsze umiemy to robić.

Wiele rozmów jest tylko wymianą informacji: “wrócę później”, “wyrzuć śmieci”, “ścisz telewizor”, “odrób lekcję”, “kup pieczywo”, “wyjdź wreszcie z tej łazienki”, “załóż sweter” i tak oczywiście można by w nieskończoność, ale nawet jeśli druga strona coś odpowiada – trudno nazwać to rozmową. Jakąś formą rozmowy jest rytualna wymiana uprzejmości i nowinek typu “co słychać”, a także plotkowanie, marudzenie i narzekanie. Nawet jeśli jesteśmy pozornie ożywieni w tym typie rozmowy, to rezultatem takich banalnych konwersacji jest zazwyczaj znudzenie, rozdrażnienie, irytacja.

Banalne konwersacje są najczęściej po to, aby zagłuszyć własny niepokój, podtrzymać byle jaki kontakt z innymi ludźmi, a najczęściej pozory takiego kontaktu. Tego typu rozmowy służą temu, by nie mówić nic istotnego. Takimi właśnie rozmowami zapełnione są programy telewizyjne typu “Bar” czy “Big Brother” lub inne w tym stylu, a także, niestety, domy czy miejsca pracy.

Formę rozmów o tak zwanych poważnych sprawach, traktowaną jako niebanalny rodzaj konwersacji nazywamy dyskusją. I chociaż naiwnie niemal zawsze oczekujemy by miała ona konstruktywny charakter, bardzo rzadko udaje się to nam w praktyce osiągnąć.

Na szczęście istnieje jeszcze trzeci typ rozmów, w niektórych kręgach społecznych prawie nieznany, który nazywa się dialogiem. Dialog można by określić najkrócej jako porozumienie się ludzi autentycznie słuchających z ludźmi autentycznie mówiącymi.

Dialog jest w swej istocie wspólnym poszukiwaniem pełniejszego rozumienia. Zmierza do wzbogacenia możliwości i pogłębia więzi między rozmawiającymi. Dialog jest współpracą. Dyskusja jest rywalizacją, gdyż uczestnicy przeciwstawiają sobie rację i argumenty, by wykazać, że druga strona jest w błędzie. Celem dyskusji jest wygrana jednej ze stron. Podczas dialogu jeden słucha drugiego, aby zrozumieć i próbować osiągnąć porozumienie. Tymczasem podczas dyskusji jeden słucha drugiego by wyłapać słabe punkty i przeciwstawić im własne racje.

Ważne jest, że dialog wyzwala refleksję nad własnym stanowiskiem, a dyskusja wyzwala przede wszystkim krytykę argumentów przeciwnika. Piękne jest to, że dialog wspiera postawę otwartego umysłu i gotowość przyznania, że jest się w błędzie, a nawet gotowość do zmiany stanowiska. Dyskusja wspiera postawę zamkniętego umysłu.

Dialog zachęca, by na pewien czas “zawiesić” własne przekonania, dyskusja każe w nie twardo wierzyć. W dialogu szukamy zgodności, w dyskusji różnic. W dyskusji często lekceważy się innych, ośmiesza, krytykuje, ocenia. Dialog natomiast zakłada, że wiele osób ma dostęp do różnych fragmentów wiedzy i doświadczenia.

Oczywiście trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez tych wszystkich form słownego komunikowania się między ludźmi. Potrzebne są rozmowy banalne, potrzebne są dyskusje, potrzebny jest dialog. Problem polega na tym, w jakich proporcjach wykorzystujemy te wszystkie formy werbalnej komunikacji. Osobiście uważam, że życie, które toczy się, przy akompaniamencie tylko banalnej konwersacji jest nietwórcze, smutne, powiem więcej, szkodliwe dla ciała i psychiki. Życie w ogniu nieustających polemik jest dobre dla fazy ugruntowania przekonań i poglądów i umiejętności bronienia ich. Bez przejścia przez fazę dyskusji w jakimś okresie życia trudno przejść do prawdziwego dialogu.

A dialog jest dojrzałością. Umiejętnością rozumienia, że choć umiemy odpowiedzieć sobie na pewne pytania, niektóre z nich zawsze będą rzeczywistością otwartą, która domaga się stałego i wnikliwego pogłębiania i prób rozumienia. A także, że świat ludzki jest światem relacji, związków z innymi, co nadaje naszemu życiu znaczenie i sens.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

95

Odp: Prasówka i kontrowersje

Warte zastanowienia....moim zdaniem.

"Dzisiejsze nieśmiałe dziecko, to to, z którego wczoraj się śmialiśmy.

    Dzisiejsze okrutne dziecko, to to, które wczoraj biliśmy.

    Dzisiejsze dziecko, które oszukuje, to to, w które wczoraj nie wierzyliśmy.

    Dzisiejsze zbuntowane dziecko, to to, nad którym się wczoraj znęcaliśmy.



    Dzisiejsze zakochane dziecko, to to, które wczoraj pieściliśmy.

    Dzisiejsze roztropne dziecko, to to, któremu wczoraj dodawaliśmy otuchy.

    Dzisiejsze serdeczne dziecko, to to, któremu wczoraj okazywaliśmy miłość.

    Dzisiejsze mądre dziecko, to to, które wczoraj wychowaliśmy.

    Dzisiejsze wyrozumiałe dziecko, to to, któremu wczoraj przebaczyliśmy.



    Dzisiejszy człowiek, który żyje miłością i pięknem, to dziecko, które wczoraj żyło radością.

— Ronald Russell"

Źródło: cytaty.info

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

96

Odp: Prasówka i kontrowersje

violka1 napisał/a:

Warte zastanowienia....moim zdaniem.

zgadzam się, mam to wydrukowane i często do tego wracam, bardzo krótkie i mądre.

97

Odp: Prasówka i kontrowersje

http://nauka.dziennik.pl/edukacja/artykuly/377828,to-koniec-liceow-ogolnoksztalcacych-znikna-juz-od-wrzesnia.html

Kolejna reforma, która może przynieść więcej szkody niż zysku. Przeraża mnie zwłaszcza to: "To o tyle istotne, że wybierając nauki ścisłe, przestaną uczyć się przedmiotów humanistycznych. I odwrotnie." Oraz "Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat."

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

98

Odp: Prasówka i kontrowersje

violka, przeczytałam i w szoku jestem. Uważam, że mało który 15-letni człowiek jest na tyle dojrzały, żeby zdecydować o swojej przyszłości. A po drugie .... patrząc na siebie ... skończyłam studia humanisyczne ale liczyć potrafię. Trudno mi sobie wyobrazić inżynera, z którym nie będzie można porozmawiać o książkach

99

Odp: Prasówka i kontrowersje

Temperament kobiety ma związek z jej płodnością
Cechy temperamentu mają istotny związek z szansą na zapłodnienie oraz powodzeniem przy zajściu w ciążę metodą in vitro. Polscy naukowcy jako pierwsi na świecie precyzyjnie wykazali, że kobiecy temperament jest związany z poziomami hormonów reprodukcyjnych ? estradiolu i progesteronu.

Kobietom o temperamencie sangwiniczki łatwiej zajść w ciążę niż paniom o usposobieniu melancholijnym. Biolodzy, psycholodzy i antropolodzy z PAN, SWPS, UWr i UJ udowodnili, że temperament kobiet ma związek z poziomami hormonów reprodukcyjnych w cyklu menstruacyjnym, a tym samym z płodnością. Wyniki przeprowadzonych badań pokazują, że kobiety wyróżniające się aktywnością, wytrzymałością, równowagą psychiczną i większą odpornością na stres mają dwukrotnie wyższe poziomy estradiolu niż kobiety mniej aktywne, mniej wytrzymałe, bardziej wrażliwe i mniej odporne psychicznie. Zatem kobiecy typ sangwinika cechuje wyższe prawdopodobieństwo zapłodnienia. Sangwiniczki mają też lepszy profil progesteronu niż melancholiczki, bardziej sprzyjający zagnieżdżeniu zarodka w przypadku zapłodnienia.

- "To odkrycie pomoże zrozumieć dlaczego w przypadku niektórych kobiet zabiegi in vitro są nieskuteczne" - tłumaczy dr n. med. Anna Ziomkiewicz-Wichary, koordynatorka badania z PAN we Wrocławiu. - "Zdarza się, że nie przynoszą one oczekiwanego efektu, choć kobieta od strony fizjologicznej jest zdrowa. W takich przypadkach zamiast stosowania kosztownej farmakoterapii, której celem jest podwyższenie poziomu hormonów reprodukcyjnych, można zastosować zabiegi psychologiczne redukujące stres, szczególnie, że stosowanie leków nie pozostaje obojętne dla zdrowia" - przekonuje Ziomkiewicz-Wichary.

- "Rozwiązaniem może być terapia poznawczo-behawioralna" - uzupełnia dr Szymon Wichary ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. - "Istnieją badania, które udowadniają jej skuteczność i pozytywny wpływ na funkcje reprodukcyjne, w tym przywrócenie owulacji u kobiet, u których była ona zaburzona. Nasze badania sugerują, że takie zabiegi powinny być szczególnie skuteczne w przypadku kobiet, które są bardziej podatne na wpływ stresu, a więc mają naturę melancholiczki" - mówi.

Jak wyjaśniają badacze, temperament wpływa na reakcję stresową, a głównym przedmiotem przeprowadzonych badań jest właśnie wpływ stresu psychospołecznego na funkcje reprodukcyjne kobiet. Zbadanie efektów stresu nie byłoby możliwe bez zbadania temperamentu, a co za tym idzie indywidualnych różnic w reaktywności na stres.

Projekt badawczy zrealizowano w latach 2008-2010 we Wrocławiu na grupie 150 kobiet w wieku reprodukcyjnym (25-35 lat). Badane codziennie przez jeden cały cykl menstruacyjny pobierały próbki moczu, których analiza pozwoliła na określenie poziomu hormonów reprodukcyjnych - estradiolu i progesteronu. Uczestniczki badania wypełniały kwestionariusze lęku, stresu i temperamentu oraz kwestionariusze stylu życia dotyczące stosowanej diety i aktywności fizycznej. Badane zostały również dokładnie zmierzone i zważone. Na podstawie wyników badań kwestionariuszowych naukowcy wyróżnili grupy temperamentalne odpowiadające popularnym typom temperamentu - sangwinikowi i melancholikowi.

Źródło: psychologia.net

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile

100

Odp: Prasówka i kontrowersje

no to ja już wiem skąd u mnie się biorą dzieci i to wcale nie stąd o czym większość myśli. U mnie się dzieci biorą z temperamentu smile