201

Odp: Pod skrzydłami Opatrzności

Jednym słowem spłonęły bałwany, hihihi

202

Odp: Pod skrzydłami Opatrzności

"Papieskie miasto w rękach entuzjasty Palikota!". Prawica alarmuje po zmianie burmistrza Wadowic.
"Papieskie miasto w rękach lewicowego entuzjasty Palikota" - alarmuje portal Wpolityce.pl.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,1705 … ta___.html
+++++++++++++
W czym problem. Widocznie Opatrzność za sprawą Wielkiego Herosa Cnót Wszelakich tak sprawiła. Niech się zatem modlą i odprawiają szamaństwa mszalne aby łaski z niebiesiech spływały nieustającym potokiem.

Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

203

Odp: Pod skrzydłami Opatrzności

Z tego co mi wiadomo Karol Wojtyła nigdy nie był właścicielem Wadowic, hihihi

204

Odp: Pod skrzydłami Opatrzności

"Odkąd król polski Jan II Kazimierz (1648-68) ogłosił Królewnę Niebios "Królową Polski". Historyk katolicki ex-jezuita Malachi Martin (1921-1999) napisał, że zawarty z nią pakt "nigdy nie został odwołany, ani odrzucony przez naród polski, rząd polski, katolicki czy komunistyczny, od 1655 roku." To znaczy pakt z Nią zawarli problem w tym czy Ona zawarla z narodem. Odtąd, na Polskę spadły trzy rozbiory, przetoczyły się przez nią dwie światowe wojny, dotknęły ją nazistowskie zbrodnie, stalinowskie czystki i inne plagi.

Między innymi potop szwedzki 1655-1660 w którym zginęło 4,4 mln Polaków i stracono wielkie dobra materialne i majątki, spalono 188 miast i 168 wsi zniszczono 81 zamków 136 kościołów i 89 pałaców. Przy obronie klasztoru w Częstochowie żadnego cudu nie było:
"Królowa" nie zdołała powstrzymać dalszej fali zbrodni i łupiestwa pomimo licznych błagań, modlitw, litanii, różańców i procesji. Dalej na Polskę spadły trzy rozbiory , dwie wojny światowe. Nawet po drugiej wojnie fala zbrodni nie ustała, prześladowania UB, stalinowskie czystki, Polak zabijał Polaka,
Teraz mamy neo kato-kolonię,  wciąż biedę i ciężką pracę za niską płacę dla większości Polaków, zabijanie Polaków wysokimi podatkami i kosztami pracy (ZUS 1100 zł/mc), masowy exodus za chlebem naszych rodaków, samobójstwa z biedy itd ale może być jeszcze gorzej.
"W starożytności Królową Niebios czczono pod różnymi imionami (Asztarte, Artemida, Izyda, Isztar, Diana Efeska). Kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową, poganie zaczęli masowo wchodzić do Kościoła wnosząc ze sobą wiele niebiblijnych wierzeń. Wśród nich kult Królowej Niebios, który ci nie w pełni nawróceni ludzie, przenieśli na Marię, matkę Pana Jezusa. Stary Testament oraz liczne wykopaliska z terenu Bliskiego Wschodu dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że kult Królowej Niebios istniał na wiele wieków przed narodzinami Marii. Już w czasach proroka Jeremiasza, a więc w VI wieku przed Chrystusem, Bóg przestrzegał swoich wyznawców przed oddawaniem czci istocie, która przyjmuje postać Królowej Niebios:
"Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla "Królowej Nieba", a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać. Czy Mnie obrażają - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na własną hańbę?"  Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: Oto mój gniew zawzięty wyleje się na to miejsce, na ludzi i na bydło, na drzewa polne i na płody rolne - płonąć będzie i nie zgaśnie. (Jer.7:16-20)."
Czy Polska znów będzie płonąć w 2017 roku jak w czasie potopu szwedzkiego? Dlaczego w 2017 ? Ponieważ:
"Sejm ustanowił w czwartek (15.12.2016) rok 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej. Za podjęciem uchwały głosowało 349 posłów; 30 było przeciw, 24 wstrzymało się od głosu. W uchwale Sejmu przypomniano, że 8 września 2017 roku przypada 300. rocznica koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski koronami papieża Klemensa XI.
"Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekonany o szczególnym znaczeniu kultu maryjnego dla naszej Ojczyzny nie tylko w aspekcie religijnym, ale i społecznym, patriotycznym oraz kulturowym, ustanawia rok 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" - czytamy w uchwale.
"PIS rzuca na Polskę klątwę; Sejm ustanowił w czwartek rok 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej.:"
Przecież obraz matki Boskiej Częstochowskiej nie jest obrazem Maryi, matki Jezusa lecz jest w rzeczywistości obrazem afrykańskiej czarownicy. Jaka kara jeszcze może spotkać kraj w którym bojaźń przed Bogiem-Stwórcą jest okazywana poprzez bałwochwalstwo  i koronację obrazu czarownicy woodu z Afryki ?
"I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim, dlatego też Ja będę nadal dziwnie postępował z tym ludem, cudownie i dziwnie, i zginie mądrość jego mędrców, a rozum jego rozumnych będzie się chował w ukryciu." Iz 29,13
Czy od czwartku  15.12.2016 rozum rozumnych tego kraju schował się w ukryciu i zginęła mądrość jego mędrców?:
"Chaos w Sejmie i protest opozycji. Burzliwe obrady Sejmu to w Polsce norma, ale to, co działo się w polskim parlamencie 16 grudnia 2016 roku, to nowa jakość chaosu"
Jak wy sądzicie jaka kara jeszcze  słusznie spadnie na nasz kraj w 2017 roku za uchwalenie rocznicy koronacji  "królowej nieba" i bałwochwalstwo rządzących oprócz schowania ich rozumu w ukryciu?
+++++++++++++++++
http://innemedium.pl/wiadomosc/czy-pols … dze-plonac

Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.

205

Odp: Pod skrzydłami Opatrzności

Umiłowane Siostry!
Biskup sandomierski jego fluorescencja Krzysztof Nitkiewicz wydał „Instrukcję dotycząca bezpośredniego przygotowania do sakramentu małżeństwa”. Z nudnego jak flaki z olejem dokumentu dowiadujemy się, że samo uczęszczanie na katechezę szkolną, nawet w wymiarze szkoły średniej, nie może być uznane za wystarczające. Konieczne są kursy przedmałżeńskie. Biskup poleca, aby pierwsze spotkanie z kapłanem, o charakterze zapoznawczym i informacyjnym, odbyło się przynajmniej pół roku przed ślubem, a drugie nie później niż 3 miesiące przed zawarciem małżeństwa. Ma to być pewnego rodzaju egzamin przedślubny, w którym przy-szli małżonkowie zdadzą sprawę z tego, czego się nauczyli na kursie. Katechizacja przedślubna może być zwyczajna albo nadzwyczajna. Zwyczajna obejmuje 10 cotygodniowych spotkań i kończy się dniem skupienia. Nadzwyczajna polega na dwóch weekendowych cyklach spotkań od piątku po południu do niedzieli. Zespół prowadzący katechizację przedślubną ma być złożony z duszpasterza, doradcy życia rodzinnego oraz innych świeckich, najlepiej par małżeńskich, które podzielą się z narzeczonymi doświadczeniem. Po przeczytaniu instrukcji łatwiej zrozumieć, dlaczego liczba ślubów kościelnych spada z roku na rok. W ciągu ostatnich 15 lat o 10 proc.
Tymczasem furorę robi książka Uty Ranke-Heinemann „Seks. Odwieczny problem Kościoła”. Dowiadujemy się z niej dlaczego Kościół katolicki  – od zarania papiestwa po dzień dzisiejszy – tak bardzo skupia się na płciowości człowieka? Dlaczego stawia na piedestale Maryję, a resztę kobiet uznaje za źródło nieczystości? Dlaczego za wszelką cenę chce kontrolować, jak, gdzie i w jaki sposób ludzie uprawiają seks?
Niechęć wobec cielesnej rozkoszy i rygorystyczne poglądy na temat seksualności nie od razu stały się głównym orężem Kościoła w walce z grzechem. Zanim święty Augustyn i kolejne sobory utożsamiły chrześcijaństwo z wrogością do zmysłowej radości, stosunek Kościoła do dziewictwa, celibatu czy rygorów narzucanych w kwestii współżycia seksualnego ulegał zmianie. Konflikt dotyczący dziewictwa Maryi trwał kilka wieków; ogłoszony w 1854 roku dogmat o niepokalanym poczęciu był zwieńczeniem ponadtysiącletniego sporu o to, czy matka Chrystusa mogła być grzeszna, czy też była wolna od jakiegokolwiek grzechu. W szczególności od grzechu związanego z seksem.
Książka w bezlitosny sposób obnaża sposób postrzegania i traktowania seksualności w Kościele katolickim oraz w zachodnim społeczeństwie. W jaki sposób religia, która niegdyś miała być miejscem osobistego doświadczenia otwartej dla wszystkich miłości Boga, gdzie cielesność ma swe naturalne i zgodne z Jego wolą miejsce, zmieniła człowieka w istotę nieczystą i godną potępienia? Autorka dotyka wciąż kontrowersyjnych i budzących emocje kwestii, takich jak kult dziewictwa, apoteoza celibatu, stosunek do współżycia małżeńskiego i pozamałżeńskiego, przerywanie i zapobieganie ciąży, onanizm czy homoseksualizm. 
Uświęcając dziewictwo Maryi i zaprzeczając, że Jezus miał rodzeństwo, Kościół uznał, że wszystkie akty seksualne (również te małżeńskie) są w jakiś sposób zanieczyszczone, co wpłynęło przede wszystkim na jego stosunek do kobiet. Nierzadko przybierał on wrogą formę – od niejasnego statusu i swoistego „tabu” kobiet krwawiących i ciężarnych, aż do stosów, jakie zapłonęły pod oskarżonymi o czary i konszachty z diabłem. Autorka przygląda się tym aktom przemocy i niechęci, dociekając ich przyczyn i wyciągając interesujące wnioski.
Żadna religia świata nie skoncentrowała swojego zainteresowania na płciowości i seksualności człowieka w takim stopniu, jak uczyniło to chrześcijaństwo, a katolicyzm w szczególności. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kościół – tak dawniej, jak i dziś – uznaje, że głównym miejscem popełniania grzechu jest małżeńska (lub niemałżeńska) sypialnia, a nie inne miejsca, gdzie łamanie przykazań boskich jest zdecydowanie bardziej jednoznaczne - na przykład pole bitwy - może być bardzo interesujące.
Według profesor Uty Ranke Heinmann nabierające kształtów wczesne chrześcijaństwo w naturalny sposób zaadaptowało popularne w tym okresie wzorce antyczne. Głównie chodzi tu o dziedzictwo gnostycko-stoickie z jego umiłowaniem ascezy, kultem czystości, zanegowaniem przyjemności cielesnych itd. Nie kto inny jak Seneka nawoływał: „Nie czynić nic dla rozkoszy”.

Wraz z upływem wieków chrześcijański system moralności, zawsze mocno związany z życiem intymnym człowieka, ulegał zadziwiającym, często wręcz szokującym zmianom. Mimo to hierarchowie kościelni, zazwyczaj starsi, bezżenni mężczyźni, seksualni dewianci (celibatariusze, jak ich nazywa autorka), nigdy nie zrezygnowali z prawa do nauczania, czym jest nieczystość, zmysłowość, nieprzyzwoitość, co jest „naturalne”, a co „przeciw naturze”. Skąd czerpali pewność w tym względzie? Oczywiście z nauk Jezusa. Ponieważ nie miały one nigdy charakteru pełnego, usystematyzowanego wykładu i nie zawierały jednoznacznych wskazówek, Kościół zręcznie temu zaradził, uzupełniając, porządkując i konkretyzując przesłanie Jezusa w duchu teologii moralnej. Czy miał i ma do tego prawo? Czy interpretacje te są aby na pewno słuszne? Oto jest pytanie…

Wszystkie barwne teorie, zbiory zakazów i nakazów, ustalenia kolejnych kościelnych synodów i papieskich encyklik na temat tego, co jest, a co nie jest grzechem w dziedzinie seksualności – w dużej mierze opierały się na przemyśleniach wielkich filozofów, często uznanych potem za świętych. Najsolidniejszymi filarami katolickiej moralności seksualnej byli Augustyn i Tomasz z Akwinu. Autorka jest bezlitosna w cytowaniu ich nauk. Niektóre z nich można by nawet uznać za zabawne, gdyby nie to, że bardzo wpłynęły na poglądy kolejnych, już późniejszych myślicieli, i wyrządziły zapewne ogromną szkodę w zdrowiu i życiu niezliczonych rzesz ludzi. Przygnębiające, a zarazem przerażające były fragmenty poświęcone dziełu dwóch dominikanów pt. „Młot na czarownice” oraz rozdział poruszający problematykę diabła, który – jak powszechnie wierzono i nauczano - mając możliwości mieszania się do seksu, powodował w tej dziedzinie ludzkiego życia wiele zagrożeń.

Czym dla poprzednich stuleci były szczegółowe dywagacje, czy ksiądz ma prawo udzielić sakramentu małżeństwa eunuchowi, które pozycje seksualne są grzeszne, a które nie, czy i w jakim wypadku żona może odmówić mężowi współżycia, na ile dni przed Komunią Świętą należy powstrzymać się od seksu, dlaczego stosunek przerywany jest grzechem śmiertelnym, kiedy dopuszczalne jest użycie prezerwatywy, pod warunkiem, że ma dziurki - tym w naszym stuleciu stały się inne, równie trudne zagadnienia. Katoliccy moraliści muszą rozstrzygać, co robić z małżeństwami bez ślubu, parami homoseksualnymi, antykoncepcją, zapłodnieniem in vitro, zmianą płci, coraz silniejszym nawoływaniem do zniesienia celibatu itd., itd. Problemów nie brakuje! Chyba że większość ludzi uzna, iż wszystkie te sprawy nie są sprawami teologów i papieży, lecz medycyny i samych małżonków. Że należą do obszarów ich własnej odpowiedzialności i stosunku do partnera.

Aby uniknąć nieporozumień - autorka, prof. dr teologii katolickiej, jest osobą wierzącą i w żadnym wypadku nie neguje istnienia ani Boga, ani Jezusa. Z różnych powodów jest przeciwna usuwaniu ciąży i nie uważa, że akt seksualny to coś w rodzaju przyjemnego sportu. Nikomu nie radzi występować z Kościoła ani go od wewnątrz rozsadzać. Twierdzi, że wszystko powinno zostać, jak jest. Chodzi jej natomiast o to, że człowiek powinien racjonalnie myśleć, a przynajmniej próbować to robić. Jest przekonana, że znane nam religijne wzorce pochodzą tylko i wyłącznie od ludzi i wszystkie one zostały stworzone, aby wypełnić luki w poznaniu Boga, który w oczywisty sposób jest n i e p o z n a w a l n y. Straciła katedrę wykładowcy na Uniwersytecie w Essen, bo publicznie powiedziała, że Maryja nie mogła być jednocześnie matką i dziewicą. Za swoje poglądy została ekskomunikowana, ale mimo to nigdy nie wyrzekła się wiary i czuje się nadal członkiem Kościoła.

Każdy, kto choć odrobinę interesuje się religią, filozofią, historią powinien przeczytać tę książkę. Stanowi ona kwintesencję badań akademickich, ale napisana jest przystępnie i z wielką erudycją.

Religia jest obrazą godności człowieka! Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości, to szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu.