1

Temat: Wredna córka znajomej

Proszę o spojrzenie na sprawę z boku, bo jestem w kropce. Tydzień temu moja znajoma poprosiła mnie o pomoc w dowiezieniu jej córki do dentysty. Zgodziłam się, pojechaliśmy. Na miejscu okazało się, że ząb jest do ekstrakcji. Nie wtrąciłem się, bo panna jest dorosła, ma 19 lat, więc nie potrzebuje mojej asysty, ale kiedy z oczami wielkimi jak 5zł zapytała mnie, co bym zrobił na jej miejscu,  zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że bym rwał. Tak silny, ból jaki ona miała byłby dla mnie nie do zniesienia i wolałbym gwałtowne, ale szybkie pozbycie się problemu niż rozmyślanie nad decyzją tygodniami. Po wizycie, dwa dni później dowiedziałem się, że to MOJA wina że go wyrwała zamiast próbować leczyć. Pomijam, że z tego co opowiadała nie było co leczyć... Ale jak może tak twierdzić, skoro poprosiła mnie o opinię - wydałam ją, ale do niczego nie zmuszałam! A teraz rozpowiada wszystkim że przeze mnie zamiast ratować ząb, to go straciła, że się zasugerowała zamiast sama się zastanowić! Uważam, że to bezczelne i nie mam ochoty więcej z nią rozmawiać, ani tym bardziej robić żadnej przysługi. Jak powinienem się zachować, żeby dać jej do zrozumienia, że powinna mnie raczej przeprosić?

zapytaj mnie o wywóz gruzu Buk

2

Odp: Wredna córka znajomej

Trudna sprawa, ale w takich sytuacjach "dać do zrozumienia" to za mało... ona tego nie zrozumie, bo nie będzie chciała zrozumieć. Jeśli czujesz potrzebę przeproszenia to powiedz jasno i wyraźnie, że Cię oczernia, że nie kazała Ci podjąć decyzji za nią, tylko zapytała co byś zrobił na jej miejscu, a to 2 różne sprawy.

"Refleksje pisane piórem anioła"- tomik refleksyjnej poezji, do nabycia w księgarni internetowej Ridero.

Miłego dnia smile